Mustela Solaires sztyft do miejsc wrażliwych SPF 30

Mustela Solaires sztyft do miejsc wrażliwych SPF 30

 



Nareszcie piękna, słoneczna pogoda rozpieszcza nas wszystkich. Coraz więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu, oddajemy się różnym aktywnościom i wreszcie wyjeżdżamy na urlopy. Nie jestem zwolenniczką leżenia płasko na ręczniku, zawsze wolę spędzać urlop aktywnie. I jestem wielka fanką filtrów przeciwsłonecznych. Moja świadomość w tym temacie przez lata bardzo wzrosła, filtry stosuję przez cały rok i nie wyobrażam już sobie bez nich życia.  A kiedy pojawiają się jakieś smaczki w temacie ochrony przeciwsłonecznej zawsze chętnie je testuję. 







MUSTELA SOLAIRES SZTYFT DO MIEJSC WRAŻŁIWYCH- to stosunkowo nowy produkt w mojej kosmetyczce, który już wspaniale nam się sprawdza podczas dni spędzanych na dworze w dużym nasłonecznieniu. Sztyft ten jest bardzo wygodny i łatwy w aplikacji przy biegającym dziecku jest nieoceniony. Raz, dwa i produkt jest zaaplikowany. 






Mustela Solaires SPF 30 to produkt bardzo bezpiecznym, można go stosować u niemowląt już od 1-go dnia życia. Sprawdza się równie dobrze u dorosłych dla każdego rodzaju skóry także wrażliwej i atopowej. Filtr nie zostawia tłustej powłoki, nie bieli i nie brudzi ubrań. Jest odporny na pot, piasek, słoną wodę i chlor. Jego aplikacja jest czysta, łatwa i naprawdę można dokonać aplikacji w biegu :)








Składniki aktywne zawarte w sztyfcie to 4 organiczne filtry ochronne anty UVB UVA (SPF 30) Dodatkowo w składzie znajdziemy olej z awokado, który wzmacnia i przywraca płaszcz hydrolipidowy skóry, a także witaminę E







Sztyft do miejsc wrażliwych możemy stosować na różne partie ciała i twarzy: kości policzkowe, uszy, nos, pieprzyki, a także usta (od 1-go roku życia) Idealny do damskiej torebki, torby w wózku, jest niewielki więc zmieści się nawet w kieszeni. Filtr stosuję jako uzupełnienie podstawowego filtru, który nakładam synkowi i sobie. Sztyft jest genialną opcją reaplikacji sztyftu w ciągu dnia. Idealny, kiedy spędzamy cały dzień poza domem, 







Markę Mustela, stosuję od urodzenia synka, ufam tym produktom w pełni. Sztyft jest genialnym uzupełnieniem kremu, o którym wkrótce także Wam opowiem. Pokochałam go przede wszystkim za łatwość użytkowania, brak tłustej powłoki, bardzo subtelny wręcz niewyczuwalny zapach i skuteczność. Jeśli szukacie czegoś skutecznego i bezpiecznego dla siebie i Waszych dzieci sprawdźcie ofertę produktów Musteli w Notino


Wiosna Ah to Ty! magia koloru z Bonprix

Wiosna Ah to Ty! magia koloru z Bonprix

 


Nareszcie nadeszła piękna, kolorowa i pachnąca wiosna! Długo kazała na siebie czekać po fali deszczowych, szarych i zimnych dni wreszcie zaświeciło słońce i nadszedł czas na zwiewne stylizacje. Uwielbiam sukienki, czuję się w nich jak w drugiej skórze. Kiedyś w mojej szafie były same sukienki, koszule i marynarki. Od kiedy zostałam mamą zaczęło pojawiać się więcej jeansów, ale jak tylko mam sposobność wybieram sukienki. Przy okazji ostatnich zakupów w bonprix zakochałam się w kwiecistej sukience, którą mam na sobie. I chociaż to nie są kolory, które wybieram w pierwszej kolejności, postanowiła zaszaleć. 
















Od kilku lat zwracam dużą uwagę na składy na metce. Doceniam naturalne i oddychające tkaniny. Dzięki nim nie czuję się jak w pancerzu, skóra oddycha, a ja mam pełen komfort w każdej sytuacji. Sukienka, którą wybrałam uszyta jest w 100% z wiskozy uwielbiam tę tkaninę jest bardzo przewiewna i nadaje się na upalny dzień pomimo dłuższego rękawa. 





















Bardzo lubię klasyczne barwy beże, szarości, biel i czerń. Rzadko kiedy pojawiają się u mnie tak jaskrawe kolory. Ale przyznam, że czuję się w tym połączeniu bardzo dobrze. Mięta i nasycona fuksja chyba mi pasują :) Poza tym krój sukienki jest dla mnie idealny, sznureczek w tali którą lubię podkreślać, zakryty dekolt, wygodna gumka przy rękawach i długość. Chociaż przy moich 170 cm wzrostu nie wszystko jest tak długie jakbym sobie życzyła ;) 












Ta sukienka skojarzyła mi się z wiosną, słońcem, kwitnącymi kwiatami. Jest bardzo wygodna nie krępuje ruchów, mogę w niej biegać za synkiem i uczestniczyć w zabawie. Bardzo udany zakup i będę wypatrywać innych kolorów z tego modelu. Jak Wam się podoba? Lubicie takie kolory? czy raczej stawiacie na coś bardziej klasycznego? 












Essence Lip Care Booster maseczka na noc do ust

Essence Lip Care Booster maseczka na noc do ust

 


Co jakiś czas pojawiają się u mnie pielęgnacyjne produkty do ust. Przyznaje, że należę do tych osób, które nie mogą zasnąć jeśli nie nałożą czegoś na usta. Przez te wszystkie lata przewinęło się mnóstwo produktów łącznie z kremem Nivea kto też tak robił? Mam już swoich ulubieńców, ale nie mogę się powstrzymać i przy okazji zakupów w Notino zawsze wrzucę do koszyka jakiś produkt do pielęgnacji ust. 








Ostatnio skusiła mnie nowość od marki Essence maseczka na noc do ust! brzmi kusząco prawda? poza tym cena jest również bardzo miła dla oka i portfela. Nie trzeba było mnie dwa razy namawiać wrzuciłam i testuję od około dwóch tygodni. Masełko miało utrudnione zadanie, ponieważ w tym okresie byłam przeziębiona i wiecie jak mocno usta potrafią być spierzchnięte i suche. Jak się spisało?










Lip Care Booster zamknięte jest w małym plastikowym słoiczku o pojemności 10 g wiem, że wiele osób nie lubi tego typu opakowań. Dla mnie na własny użytek jest jak najbardziej ok. Masełko ma żółty kolor i jest dosyć gęste, pod wpływem ciepła staje się bardziej płynne. Zapach jest bardzo subtelny i mało drażniący. Masełko jest bardzo komfortowe w użytkowaniu, niewielka jego ilość wystarczy by pokryć usta, chociaż ja lubię nałożyć konkretną warstwę. 


















Rano usta są nawilżone i wygładzone, nie odczuwałam aż tak mocnego przesuszenia i ściągnięcia. Nie testowałam w ostatnim czasie żadnych matowych pomadek, ale myślę że to masełko stanowi dobra bazę i przygotowuje usta na tego typu produkty. Lip Care Booster zawiera w swoim składzie 10% ekstrakt z mleka owsianego to za jego zasługą usta stają się miękkie i delikatne.











Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym produktem, za tak niewielką kwotę nie spodziewałam się takiego działania. Przynosi ustom ulgę, przywraca komfort, są miękkie, nawilżone i wypielęgnowane. Dzielę się nim tutaj z Wami, ponieważ jest warte uwagi. Może stanowić dobry zamiennik, innym tego typu produktom. 










Jakie produkty do ust Wam się sprawdzają? Lubicie tego typu maseczki i masełka do ust? 







Bielenda Exotic Paradise Melon peeling cukrowy nawilżający

Bielenda Exotic Paradise Melon peeling cukrowy nawilżający

 


Domowe spa, która z nas tego nie lubi? Ja zazwyczaj raz w tygodniu przeznaczam czas, który wykorzystuję na kompleksową pielęgnację. Wykonuję peeling kawitacyjny, maseczkę i  hennę, a także dopieszczam skórę stosując peelingi i balsamy, a w okresie letnim uzupełniam ten rytuał o balsamy brązujące. Cieszę się, że udaje mi się zachować rutynę, która jest skuteczna i niezwykle przyjemna.









Peeling do ciała to produkty, który obok  żelu pod prysznic, szamponu i maski do włosów znajduję się zawsze pod ręką. Uwielbiam peelingi za wszystko :) są dla mnie chwilą relaksu, przyjemnym masażem, który pobudza skórę do życia. Nie ma nic lepszego by szybko wypielęgnować skórę i dodać jej energii. Nie lubię stosować balsamów dlatego lubię peelingi, które poza masażem pozostawiają uczucie nawilżonej/natłuszczonej skóry. 









Bielenda Exotic Paradise Melon peeling cukrowy nawilżający to mój najnowszy nabytek, co w nim lubię? Wszystko! ale rozwinę tę myśl bo z pewnością jesteście ciekawe. Przede wszystkim stosunek jakości do ceny, za 17 zł dostaniemy 350 g genialnego produktu. W składzie znajdziemy naturalne drobinki  cukru, a także sok z melona, który wykazuje właściwości nawilżające i odświeżającą wodę z zielonej herbaty. Peeling jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość, by zrobić masaż całego ciała. Cały rytuał umila wspaniały zapach soczystego melona. Słodki ale zarazem orzeźwiający idealny na ciepły, letni dzień. Kiedy go używam czuję się jak na wakacjach na ciepłej, rajskiej plaży to dodatkowy plus - walor relaksujący! Peeling delikatnie ale skutecznie złuszcza martwy naskórek, skóra staje gładka, nawilżona i wypielęgnowana. Skóra jest też nawilżona i aksamitna w dotyku. Seria Exotic Paradise szybko wkradła się w moje łaski, mam w planach poznać wszystkie warianty zapachowe z tej właśni linii. 














W swoim kosmetycznym życiu, miałam wiele kosmetyków jedne okazały się hitem, inne były zupełnie przeciętne. Najczęściej i najchętniej stosuję nasze rodzime produkty, które mają dobre działanie i przyjemną dla portfela cenę. Cieszę się, że co jakiś czas pojawiają się nowe serie, które z przyjemnością odkrywam. Peeling cukrowy Exotic Paradise zostaje ze mną na długo, bo to produkt który spełnił  wszystkie moje oczekiwania. Znalazłam do w Notino zakupy online są dla mnie najwygodniejszą opcją w drogerii nie potrafię niczego znaleźć, też tak macie? Powiem Wam, że ten peeling to słonce w butelce, poprawia mi nastrój w szare, deszczowe dni. Gdzie ta wiosna? Przybywaj! 










Sensoryczne zabawy, które przygotujesz w domu | PTAKI

Sensoryczne zabawy, które przygotujesz w domu | PTAKI

 


W tym roku 1-go kwietnia, obchodzimy międzynarodowy dzień ptaków. Z tej okazji przez kilka dni w minionym tygodniu poznawaliśmy, obserwowaliśmy i nasłuchiwaliśmy śpiewu ptaków. Uwielbiam przygotowywać sensoryczne, kreatywne zabawy, najczęściej używając produktów, które znajduję w kuchennej półce.  Nie rzadko wykorzystuję też karton po przesyłkach, czy rolki po papierze toaletowym. To jest ekologiczne, a ostatnio bardzo staram się niczego nie marnować i wykorzystywać wszystko co możliwe. A jak się okazuje takie zabawki sprawdzają się fantastycznie, mój syn uwielbia wszystkie kreatywne i brudzące zabawy. Serdecznie polecam Wam takie aktywności!









DOMEK DLA PTAKÓW

Uwielbiamy ptaki, często jeździmy na wycieczki do lasu. Śmiejemy się, że synek lubi ptaki już od brzuszka, bo właśnie w lesie wśród śpiewu ptaków najchętniej spacerowaliśmy. Z czasem za sprawą różnych książek najbardziej polubił sowę i dzięcioła i to ich zawsze wypatrujemy podczas wędrówek. Nie udało nam się nigdy ich spotkać, ale się nie poddajemy :) Przygotowałam zatem domek dla naszych domowych ptaków. Używając jedynie rolek po ręczniku kuchennym, odrobiny siana, mchu, farb i kleju na gorąco. Radości nie było końca, domek jest codziennie w użyciu i myślę, że jeszcze długo będzie niósł radość. 




















PTAKI Z ZIARENEK  I TEATRZYK

Kolejną zabawa jaką przygotowałam to ozdabianie kartonowych ptaszków przy pomocy różnych ziarenek. Wyciągnęłam z kuchennych szafek siemię lniane, farbowaną ciecierzycę i ziarenka kawy. Zadaniem synka było smarowanie ptaszków klejem i ozdabianie ich ziarenkami. Kiedy skoczył, przymocowaliśmy patyczki i zaczęła się zabawa w teatrzyk. I ku mojemu zaskoczeniu ta zabawa go dosłownie pochłonęła i to na trzy dni :) Karmił ptaszki, naśladował ich śpiew i odbywał dalekie loty po całym mieszkaniu. Koszt niemal zerowy, a zabawa na 102 






















  







WIOSENNE DRZEWO

Pogoda zrobiła nam niezłego psikusa i za oknem mamy śnieg, a jeszcze chwilę temu mogliśmy cieszyć się piękną wiosenną aurą. Kolejną zabawę jaką przygotowałam w całości wykonał Igor. Naszykowałam na stoliku ciastolinę, drzewko do zabaw sensorycznych od Sensobox, patyki, kwiatki i małe ptaki. Sam zaczął kreować świat, tworzyć drzewo, miejsce bytowania rozśpiewanych ptaków. Przy okazji polecam Wam bardzo książkę, widoczną na zdjęciu. To propozycja Wydawnictwa Wilga "Wiosna" przy użyciu kodu QR możemy słuchać śpiewu ptaków i innych odgłosów przyrody <3 Zabawa bardzo prosta, ale niesamowicie pobudzająca wyobraźnie i kreatywność dziecka. 


























































Mam nadzieję, że nasze senoryczne zabawy zainspirują Was do wprowadzenia takich aktywności do swojej rutyny. Nam dają ogromną przyjemność i obserwując swoje dziecko na przestrzeni tych wszystkich miesięcy, widzę, że on wręcz na nie czeka. Polubił odkrywanie świata w ten właśnie sposób i mnie to bardzo cieszy. Obserwuję jaką prace wkłada w każde zadanie i jaką odczuwa radość i satysfakcję, kiedy dzieło jest skończone. Moje serce również napełnia się dumą i radością. Polecam Wam kreatywnie spędzać czas z dzieckiem. 














MAC Cosmetics Satin Lipstick w odcieniu Brave

MAC Cosmetics Satin Lipstick w odcieniu Brave

 


Nadeszła wiosna, wszystko budzi się do życia i przyznam, że ja sama obudziłam się ze snu zimowego. Zaczęłam od porządków w szafie, przeglądu nadchodzących trendów i drobnych zakupów kosmetycznych. Poczułam nową energię i chęć do działania, małych wielkich zmian, które zawsze pozytywnie mnie nastrajają. Całą jesień i zimę stosowałam tylko balsamy i pomadki ochronne do ust. Teraz postanowiłam sięgnąć po szminkę w moim ulubionym kolorze, który jednoznacznie kojarzy mi się z wiosną. 
















Różowa szminka to dla mnie atrybut kobiecości, jest elegancka, świeża, nowoczesna i subtelnie podkreśla naszą urodę. Nie przepadam za mocnym makijażem, lubię delikatnie podkreślać urodę i zazwyczaj stawiam na jeden wyraźny akcent w makijażu. Tej wiosny będą to usta! Przyznam, że mi tego brakowało po szarej zimie i spierzchniętych ustach, należy mi się soczysta porcja koloru. Wybrałam po raz kolejny pomadkę marki Mac, mam do nich ogromne zaufanie i to jedne z nielicznych pomadek, które zużywam do samego końca! 









Mac Cosmetics Satin Lipstick, to klasyka! Szminka, która nadaje ustom pięknego koloru, pozostawia satynowy efekt i słynie z jedwabistej konsystencji. Ta pomadka sama sunie po ustach, można stopniować nasycenie koloru, poprzez dołożenie kolejnej cienkiej warstwy. I co najważniejsze długo się utrzymują i równomiernie zjadają. 










Odcień jaki wybrałam na wiosnę 2022 to BRAVE, czyli kolejna klasyka to swego czasu ulubiony kolor Kylie Jenner. Myślę, że to niezwykle uniwersalny i bezpieczny odcień. Pasuje do każdej karnacji i typu urody. Dla mnie to bardzo bezpieczny dzienny odcień nude, który raz wpada w różowe tony, innym razem jest nieco bardziej fioletowy. Wciąż jednak jest bardzo dobrą opcją na co dzień! 













Marka Mac jest dostępna w Notino i przyznam, że czekałam na to. Dla mnie zakupy online to najszybsza i najwygodniejsza opcja. Dlatego ostatnio się rozpieszczam, bo robiąc zakupy dla całej rodziny zawsze dorzucę coś dla siebie! 











Mac Cosmetics jest wciąż do odkrycia, ale to dobrze biorę go sobie po trochu testuję, próbuje i sprawdzam. Jedno jest pewne, pomadki zostaną ze mną na długie lata. Są niezawodne, bardzo komfortowe w noszeniu i łatwe w aplikacji. Śmiało mogę polecić je przyszłym pannom młodym i każdej kobiecie, która chce mieć porządną szminkę w swojej kosmetyczce. Od lat stawiam na produkty dobrej jakości, zamieniłam 15 pomadek, które były średnie na jedną niezawodną szminkę. To ekologiczne i ekonomiczne i tym tropem będę podążać dalej. 








Znasz pomadki marki Mac, Który kolor jest Twoim ulubionym? 













Yves Saint Laurent, Encre de Peau All Hours SPF20 (Podkład kryjący matujacy wodoodporny)

Yves Saint Laurent, Encre de Peau All Hours SPF20 (Podkład kryjący matujacy wodoodporny)

 


Co sprawia, że czujesz się pewna siebie? czy to ubiór, makijaż, a może nienaganny manicure? Lubię czuć się kobieco i otaczać się typowymi damskimi przyjemnościami. Dla mnie makijaż jest chwilą dla siebie, moimi pięcioma minutami w ciągu dnia. To moment, kiedy mogę zrobić dla siebie coś co dobrze mnie nastraja i poprawia humor. Z racji małej ilość czasu, coraz częściej sięgam po kosmetyki niezawodne i takie, które utrzymują się na mojej mieszanej skórze przez cały dzień. Nie lubię nanosić poprawek, jeśli już się maluję chce by ten makijaż dotrzymywał mi kroku przez cały dzień. 







Długi czas zastanawiałam się nad zakupem podkładu Yves Saint Laurent, Encre de Peau All Hours, słyszałam o nim wiele dobrego i kiedy była ku temu dobra okazji ( promocja w Notino :) zaryzykowałam i zamówiłam. Przyznam, że przez pierwsze dwa dni szkoda mi było go otwierać, piękna buteleczka z bardzo eleganckim logo YSL zdobiła moją toaletkę. Ostatecznie ciekawość wzięła górę i użyłam go raz, potem, drugi i trzeci i okazało się, że ten podkład to jest prawdziwy hit!











Już sama szata graficzna bardzo mi się podoba, elegancka i minimalistyczna. Pięknie się prezentuje! Niezwodna pompka, która się nie zacina i dozuje optymalną ilość podkładu. W moim przypadku jedna pompka jest ilością wystarczającą na pokrycie całej twarzy. Oczywiście możemy budować krycie, poprzez dołożenie kolejne warstwy. 










Podkład ten ma właściwości kryjące o matowym wykończeniu. Wystarczy niewielka ilość by pokryć całą twarz, najbardziej lubię aplikować go Beauty Blenderem. Pięknie stapia się ze skórą, nie podkreśla rozszerzonych porów, suchych skórek czy załamań skóry. Na co dzień stosuję jedną bardzo cienką warstwę. Na wyjście do teatru, postanowiłam na mocniejszy makijaż i dołożyłam drugą warstwę. Krycie było mocniejsze, ale skóra nadal wyglądała zdrowo i naturalnie. Uwielbiam go za trwałość, nie straszny mu pot i łzy, a także tulasy i całusy dziecka. Nie ściera się, nie tworzy plam, przez cały dzień skóra jest nieskazitelna. 








Yves Saint Laurent, Encre de Peau All Hours to idealny podkład do wielki dzień: ślub, komunia, sesja zdjęciowa. Z nim będziesz czuła się pewnie i komfortowo, nie ściera się, nie robi nieestetycznego efektu "ciastka" Współgra z różnymi pudrami, czy bronzerem. Na zdjęciach prezentuje się równie wspaniale co w rzeczywistości. Podpisuje się pod wszystkimi przychylnymi opiniami na jego temat. Jest niezawodny, tworzy perfekcyjny i trwały makijaż. Jest również bardzo wydajny, a szeroka gama kolorystyczna pozwoli każdemu wybrać coś dla siebie.





To taki mój mały powiew luksusu, dzięki któremu czuję się pewnie, będę go oszczędzać, żeby wystarczył na dług czas :) Bo to prawdziwe makijażowe złoto. Lubię podkłady marek selektywnych, od czasu do czasu pozwalam sobie na wypróbowanie czegoś z wyższej półki i jak do tej pory ten podkład jest najlepszy z przetestowanych przeze mnie. Idealnie współgra z moją mieszaną cerą, nie przesusza i nie podkreśla zmarszczek. Efekt zdrowej i wypielęgnowanej skóry zamknięty w małej buteleczce. Mój hit!





Odmień swoje wnętrze z plakatami Poster Store

Odmień swoje wnętrze z plakatami Poster Store

 


Uwielbiam zmiany i bardzo często możecie to tutaj przeczytać. Taka natura trudną ją zmienić :) I trudno oprzeć się pokusie zamówienia nowych plakatów Poster Store. Jak wiecie przy ich pomocy zrobiłam mini metamorfozę sypialni i salonu, co możecie zobaczyć TU i TU. A dzisiaj nadeszła pora na kolejne odświeżenie. Zimą gościły u mnie plakaty o tematyce świątecznej, ale wraz z pierwszym słonecznym dniem poczułam chęć zmian i tak stałam się szczęśliwą posiadaczką nowych plakatów. 







Wybór jak zawsze jest oszałamiający, dodatkowo w każdy wtorek możemy spodziewać się nowości. Sama spędzam nad wyborem sporo czasu. Lubię kiedy wszystko do siebie pasuje i współgra. Tym razem potrzebowałam słońca, dobrej energii jaką niosą ze sobą słońce, morze i wakacje. I tak sięgając do działu natura i botanika. Skompletowałam moim zdaniem przepiękną, spójną i bardzo nastrojową kompozycję. 







Moja plakaty to kwintesencja lata, ciepły piasek pod stopami, wiatr we włosach, lazur nieba, szum morza. Te nowoczesne grafiki są dla mnie jak  terapia, od razu uśmiecham się na ich widok. Dodają mi energii, poprawiają nastrój i rozpromieniają każdy nawet najbardziej szary dzień. Do wakacji jeszcze sporo czasu, ale kto powiedział, że ona nie mogą trwać przez  cały rok? 







Jak wiecie plakaty Poster Store to doskonała jakość  Plakaty drukowane są na wysokiej jakości papierze byłam oczarowana jakością, kiedy wyjęłam je z pudełka. Papier posiada certyfikaty FSC- drewno pochodzi tylko z lasków certyfikowanych Nordic Swan Ecolabel, który przyczynia się do zrównoważonej konsumpcji i produkcji. Papier jest grubszy i półmatowy, dzięki czemu nie odbija światła i zachowuje swój pierwotny kształt.







W sklepie znajdziemy również piękne i bardzo stylowe ramki, w różnych kolorach. Tym razem zamówiłam same plakaty, ponieważ nie planuję póki co zmiany rozmieszczenia obrazów, ale jak pisałam we wstępie, lubię zmiany więc kto wie, co będzie następne :) I tak oto w kilku szybkich krokach, stałam się szczęśliwą posiadaczką stylowych obrazów i ciepłego, przyjemnego wnętrza, które poprawia nastrój. Kiedy wstaję z łóżka i patrzę na nie od razu uśmiecham się i czuję, że to będzie dobry dzień. Jestem ciekawa, czy Wy też lubicie przeprowadzać małe- wielkie zmiany? Ja za każdym razem jestem zdziwiona jak wiele może zyskać wnętrze, kiedy zawisną w nim obrazy. Dom wypełnia się ciepłem i robi się bardzo klimatycznie. 








Uwielbiam Poster Store za mnogość grafik, tematów i kolorów. Za kącik z inspiracjami, zgodność z trendami. Chyba jestem od nich uzależniona, mam już całkiem spory zapas plakatów i to z pewnością nie koniec. 




A dla Was mam niespodziankę kod rabatowy dający 45% zniżki na na plakaty, nie wchodzą w to plakaty z kategorii Selection i ramki. Hasło  ----> dopolowypelna45 <--- 



Kod rabatowy jest ważny od 01.03.2022r - 10.03. 2022r do północy

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger