Jak ubrać dziecko do Chrztu?

Jak ubrać dziecko do Chrztu?



Mija dwa tygodnie od dnia Chrztu Świętego Igorka, emocje jakie towarzyszyły temu wydarzeniu od samego początku, sięgały zenitu. Po pierwsze nasza pierwotna data, została odroczona na prawie cztery miesiące. Z oczywistych przyczyn i obostrzeń jakie zostały narzucone. Druga data, także stanęła pod znakiem zapytania z powodu operacji bardzo bliskiej nam osoby. Jak widzicie od początku nie szło gładko i tak jak sobie planowaliśmy. Ostatecznie jednak wszystko dobrze się skończyło, a uroczystość była piękna! Planowałam wszystko z dużym wyprzedzeniem, miałam konkretną wizję na ten dzień i jestem ogromnie szczęśliwa i wdzięczna za to Battesimo, dzięki nim udało mi się zrealizować plan i marzenie w 100% 










 





W czym do chrztu?

O ile w przypadku córeczki, wszystko wydaje się łatwo dostępne i można szybko skompletować cały strój, tak w przypadku syna, nie jest to już takie proste.  W co zatem ubrać syna do chrztu? Od początku wiedziałam, że szukam czegoś co jest eleganckie i "męskie" a przy okazji będzie dosyć oryginalnym wyborem. Może to brzmi śmiesznie, ale ostatecznie, mój synek miał już 8 miesięcy, uznaliśmy zatem, że to dobra pora na pierwszy garnitur. Uwielbiamy dzianinę, czy bawełnę, jednakże w takich zestawach mój syn chodzi na co dzień. Nie chciałam zatem kupować kolejnego bodziaka z muszka czy spodni udających tylko te eleganckie. 












Garnitur i niemowlę!

Błękitny garniturek o klasycznym kroju, białe koszulo body i muszka, tyle że wszystko w wersji mini. Urzekł mnie od pierwszej chwili i wiedziałam, że to jest właściwa droga! Po pierwsze garniturek  jest przepięknie odszyty, z dbałością o każdy szczegół. Materiał jest bardzo dobry jakościowo, nie gniecie się, jest miękki, przewiewny i wygodny! Koszula, uszyta jest z lekkiej bawełny, a spodnie mają w pasie gumkę. Maluszek, nie był skrępowany, mógł swobodnie się poruszać i w zasadzie do samego końca imprezy miął na sobie marynarkę i muszkę. A to świadczy tylko o tym, jak wygodne jest to ubranko, choć pozornie może sprawiać inne wrażenie. Dzieckiem nie da się w żaden sposób sterować, jeśli coś go uwiera, czy gniecie, od razu głośno, da nam o tym znać.












Garnitur niemal szyty na miarę!


Oczywiście planując uroczystość, robi się to ze sporym zapasem. Dziecko rośnie, więc kwestia rozmiaru była tutaj nie bez znaczenia. I tutaj należą się ukłony dla właścicieli sklepu. Byli tak bardzo pomocni i cierpliwi. Zadawałam setki pytań, wielokrotnie sprawdzaliśmy wymiary, mieliśmy nieustanny kontakt. Jestem pod wrażeniem profesjonalnej obsługi na każdym etapie zamówienia. Dopasowanie ubranka, jakim jest garnitur nie jest prostą sprawą. Wszystko musi być idealnie wymierzone i dopasowane, dali radę! Jestem wdzięczna za każdą wskazówkę i sugestię. Ostatecznie Igorek, prezentował się w garniturze bajecznie i  zrobił prawdziwą furorę! Klasyczne mokasyny, były przysłowiową kropką nad I. Tutaj także, należą się podziękowania, bo o mały włosy, zamówiłabym za mały rozmiar. 












Jeżeli szukacie nietuzinkowego ubranka do chrztu, które dodatkowo jest  pięknie wykonane, musicie zerknąć do  Battesimo. Wybór ubranek jest ogromny, na każda porę roku uda się dopasować materiał, czy też kolorystykę. Bardzo się cieszę, że pomimo tylu zakrętów po drodze, wszystko dobrze się skończyło. To był piękny słoneczny dzień, wszystko poszło zgodnie z planem. Igorek był zadowolony i grzeczny, dzielnie wytrzymał cały dzień pełen wrażeń! A ja - jak to mama, wzruszona od początku, do samego końca. Teraz, powoli zaczynam myśleć o roczku :) 





Podobają Wam się takie eleganckie ubranka dla waszych pociech? 
Architekt pięknych włosów | Kerastase Resistance Masque Force Architecte

Architekt pięknych włosów | Kerastase Resistance Masque Force Architecte




Temat włosów to temat rzeka, każda kobieta lubi mieć nienaganną fryzurę, a włosy traktuje jako ozdobę i atrybut kobiecości. Mam to szczęście ze od dziecka, mam grube i mocne włosy. Niestety rozjaśnianie i ciąża, nieco je osłabiły. Postanowiłam działać i sięgnęłam po maskę do włosów, marki, która już jest legenda  Kerastase Resistance Masque Force Architecte. Cel, jaki jej postawiłam to turbo regeneracja włosów, oczekiwałam wzmocnienia, nawilżenia i dociążenia moich kosmyków. Włosy rozjaśnione, wymagają szczególnej pielęgnacji, zatem byłam bardzo ciekawa, czy ta maska podoła i spełni chociaż część moich oczekiwań.















Legendarna maska w akcji!

znacie to uczucie, kiedy robicie u fryzjera zabieg odbudowujący na włosy. Po wyjściu z salonu, włosy są sypkie, błyszczące i zdrowe. A co, jeśli możemy taki efekt uzyskać w swojej łazience? Ja jestem zdecydowanie na tak! oszczędzam przy tym  czas i pieniądze. Maska do włosów Force Architecte Kerastase, to produkt drogi, ale absolutnie wart każdej złotówki, już spieszę z wyjaśnianiami, dlaczego tak uważam!















W mojej łazience, od wielu już lat, znajduje się cały przekrój produktów do włosów. Od tych drogeryjnych, poprzez specjalistyczne. Wiele produktów, kupiłam za sprawa koleżanek włosomaniaczek. Próby ich stosowania, wypadały rożnie, czasami było super, innym razem włosy wyglądały tragicznie. Kto nie próbuje, ten nie wie... Przyznaje, że od kiedy zostałam mamą, nie mam czasu na zabawy w domowe mikstury i długie seanse z olejowaniem włosów. Potrzebowałam produktu, który szybko i skutecznie zadba o włosy, bez zbędnego marnowania czasu. Udało mi się! Kerastase, robi przysłowiową robotę!
















Maska ma gęstą konsystencję, lubię takie formuły, bo nie sprawiają większego kłopotu z równomiernym nałożeniu produktu. Trzymam ją około 20-30 min pod folią lub ręcznikiem, tak naprawdę to uwarunkowane jest tym, ile wolnego czasu mam w danym dniu. Chciałam sprawdzić ją solo, nie stosując olejów, metody OMO i innych wspomagaczy! 















Efekty! 

przeszły moje oczekiwania! maska sprawdziła się genialnie i w zasadzie różnicę widziałam niemal od razu. Co najbardziej rzuciło mi się w oczy i na czym mi zależało, to fakt, że włosy były dociążone! Pozbyłam się puszenia, a zyskałam gładką taflę. uwierzcie mi, to nie jest łatwa sprawa dla moich włosów. Włosy były miękkie i sypkie, pięknie uniesione od nasady. Same końcówki, nie były tak suche i matowe. Nie naprawiły się w magiczny sposób, ale znacząco poprawił się ich wygląd  (docelowo przy następnej wizycie u fryzjera i tak je podetnę) Włosy były ujarzmione, to jest chyba najlepsze słowo, jakie mogę tutaj użyć. Znowu były lśniące, bez przysłowiowego sianka. Ta maska naprawdę scala włosy i je naprawia. Włosy są bardzo mocno odżywione, nawilżone i wypielęgnowane. stosując ja, czuję się jak po wizycie u fryzjera, to chyba najlepsza rekomendacja!

















Praktycznie jestem na wykończeniu tej maski i jak możecie się domyślać zamówię ją znowu! dawno nie miałam tak zdrowo wyglądających, lśniących i cudownie pachnących włosów! Uwielbiam ją za wszystko, konsystencję, łatwość aplikacji, skuteczność działania i spełnione obietnice i moje oczekiwania! Uprzedzam, nie jest to produkt naturalny, zawiera silikony, ale moje rozjaśniane, grube i ciężkie włosy, zdecydowanie ich potrzebują! Maska, ma jeden minus cenę (144 zł/ 200 ml) ale w tym przypadku, wiesz za co płacisz! 







Jakie maski najlepiej Ci się sprawdzają, jak dbasz o swoje włosy? 


Gryzak z drewna klonowego i tajemniczy las

Gryzak z drewna klonowego i tajemniczy las






Bycie mamą ma wiele zalet, jedną z nich jest urządzanie pokoju dziecięcego i niekończące się buszowanie w sklepach z artykułami dla dzieci. Jest to dla mnie bardzo inspirujące, ale także relaksujące. Sama uwielbiam pościele i mam naprawdę wiele kompletów, zapewne mój mąż dopowiedziałby z tego miejsca, że jest ich zdecydowanie za dużo... Moje zamiłowanie, wyszło z naszej sypialni i dosięgnęło pokoju Igorka. No, ale jak oprzeć się takim pięknym wzorom? Lubię zmiany, nie mogę co tydzień zmieniać koloru ścian, czy tapet, ale mogę zmieniać dodatki i dlatego lubię mieć dużo kolorowej pościeli dla mojego synka. 














Pościel to ważny element wyprawki, w tej kwestii nie ma żadnych kompromisów, od początku zależało, mia by pościel była wykonana z wysokogatunkowych materiałów bawełna, bambus, czy muślin. Tkanina musi oddychać i być delikatna dla skóry dziecka. Podobnie z wypełnieniem kołderki czy kocyka. Musi być antyalergiczna, w przypadku tego konkretnego modelu, wypełnienie to włóknina sylikonowa. Kocyk, urzekł mnie swoim wzorem, to chyba najbardziej kolorowy set, jaki posiadamy, ale niezwykle przypadł mi do gustu. 

















Wzór Mountain Adventure dostępny jest tylko w sklepie Mulinek, został on zaprojektowany przez projektanta. Inspiracją, były wycieczki po górach, wzór przedstawia pasma górskie i magiczny las. Idealny wzór dla małego chłopca. odkrywcy i marzyciela. Ileż cudownych przygód można wyśnić pod taką kołderką. Jest naprawdę piękna, dobrze się pierze, dość szybko schnie i jest lekka.














  


Gryzak drewniany klonowy dla niemowląt Mulinek, to kolejny nasz hit i przyjaciel. Jest to ekologiczny, drewniany gryzak, wykonany w 100% z nietoksycznego drewna klonowego. Drewno klonowe, cechuje się wytrzymałością i lekkością. Wygodny ergonomiczny kształt, sprzyja nauce chwytania, maluch nie ma problemu z utrzymaniem go w rączce. Gryzak jest bezpieczny, drewno nie pęcznieje od śliny, nie traci swojego kształtu, jest idealnie gładki, nie posiada żadnych drzazg. Co więcej drewno jest materiałem, na którym nie namnażają się bakterię. 
















Gryzak Mulinek, wykonany jest ręcznie! Mój synek, obecnie się z nim nie rozstaje. Ząbkowanie to trudny czas, gryzak przynosi ulg przy bólu i swędzeniu dziąseł. A kiedy on jest spokojny, ja jestem szczęśliwa. Polecam, to świetna alternatywa dla plastikowych gryzaków, bądź eko!













W asortymencie sklepu, znajdziecie wszystko co niezbędne dla naszych pociech. Unikatowe wzornictwo, wysokogatunkowe materiały i dbałość o detale! Warto wspierać polskie sklepy i mniejsze manufaktury,tego będę się trzymać!






A Ty jakie wzory i kolory lubisz? Jak wygląda, lub będzie prezentował się pokój dla dziecka? 







Czerwcowy długi weekend, rodzina i sukienka z Bonprix

Czerwcowy długi weekend, rodzina i sukienka z Bonprix





Długi czerwcowy weekend, to zawsze wyczekiwana data w kalendarzu, pogoda dopisała, nie zabrakło także naszych małych wyjazdów. Maluch potrzebuje spacerów, ale są one kojące także dla mamy. Czas spędzony na świeżym powietrzu, to mój czas relaksu i moment, kiedy ładuję akumulatory. Uwielbiam być w ruchu, każda nasza mała wycieczka napędza mnie do działania. Tak bardzo cieszę się z pięknej pogody i faktu, że nareszcie można włożyć sukienkę, sandały i iść przed siebie w stronę słońca!















Ostatnio, mieliśmy możliwość zrobienia sobie mini biwaku na łące, wspaniałe doznanie, cisza spokój i nasza trójka. Tak niewiele, a jednak to wszystko co najważniejsze w naszym życiu to miłość, przyjaźń i rodzina. Często gonimy za sukcesem, dajemy wciągnąć się w wyścig szczurów, po lepszą pracę, większy dom i szybszy samochód, a to co najwspanialsze w życiu jest zupełnie darmowe <3






















Jestem ciekawa jak Wasz długi weekend, udało Wam się odwiedzić jakieś piękne miejsca, spotkać się z najbliższymi? A może zaszyliście się z książką w cieniu drzewa? Ja w zasadzie robiłam wszystko z tych wymienionych wyżej, Aaaa i jeszcze poczyniłam zakupy w Bonprix :) sukienka ze zdjęć jest fantastyczna, przewiewna, wygodna i ma mój ukochany angielski haft, więc zamówiłam kolejny kolor!












Mam nadzieję, że spędziliście miło czas i wracacie do swoich aktywności z uśmiechem i pozytywną energią. Do zobaczenia znowu :) 








JĘDRNE I ELASTYCZNE CIAŁO PO CIĄŻY Z CAUDALIE - CZY TO MOŻLIWE?

JĘDRNE I ELASTYCZNE CIAŁO PO CIĄŻY Z CAUDALIE - CZY TO MOŻLIWE?




Ciąża to wspaniały czas dla kobiety, o ile czujemy się dobrze i możemy normalnie funkcjonować, nie pozostaje nam nic innego jak tylko cieszyć się tym wyjątkowym stanem. Po ciąży i porodzie, po oswojeniu się z nową sytuacją, przychodzi moment na oswojenie się z własnym ciałem. Tak! trzeba to sobie na nowo pookładać, ponieważ zmienia się wszytko. Jeśli mamy dobre geny, w zasadzie zaraz po porodzie wyglądamy jak nastolatka, płaski brzuch i jędrna ciało, Niestety nie każdy ma takie szczęście i musimy wspomóc swoje ciało do regeneracji. W tym z pomocą przychodzi dieta, ruch i kosmetyki! chwalmy niebiosa, że takowe istnieją i korzystajmy z ich dobrodziejstw ile tylko możemy!













Ominął mnie problem rozstępów, ale ciało straciło jędrność i pierwotną elastyczność, nie czułam się z tym komfortowo. Nadprogramowe kilogramy, zatrzymywanie wody, kolejno redukcja wagi, skóra przeszła naprawę wiele i potrzebowała solidnej dawki pielęgnacji i dopieszczenia. Kosmetyki Caudalie Vinosculpt pojawiły się w mojej pielęgnacji we właściwym momencie.














Mój program ujędrniający Caudalie Vinosculpt to trzy kosmetyki, które wspaniale się uzupełniają i razem pomagają otrzymać zamierzony efekt! Zacznę od peelingu Crushed Cabernet Scrub, który stosowałam jako pierwszy krok, średnio 2-3 w tygodniu. Jestem ogromną fanką peelingów, a ten szybko podbił moje serce. Drobinki brązowego cukru w oleistej otoczce i cudowny naturalny zapach. Ten peeling do ciała, ma duże drobinki, które genialnie masują ciało, skóra jest mocno pobudzona i ukrwiona, co sprzyja lepszej absorpcji składników aktywnych z kolejnych kroków pielęgnacyjnych. Dodatkowy plus to zapach trawy cytrynowej, jałowca i rozmarynu. Kojarzy mi się z lasem, ale także ekskluzywnym gabinetem masażu :) 
















Kolejny krok to liftingująco- ujędrniający balsam do ciała Vinosculpt, produkt który możemy zastosować na kluczowe strefy naszego ciała ramiona, biust, pośladki i brzuch. Jest to produkt bezpieczny i może być stosowany już ciąży! W składzie znajdziemy olejek winogronowy, masło karite, polifenole i ekstrakt z irysa. Balsam ma maślaną konsystencję, która bardzo przyjemnie się rozprowadza, nie pozostawiając na ciele nieprzyjemnej tłustej warstwy. Z powodzeniem, możemy go stosować rano! Zapach kwiatu pomarańczy jest niebiański, cudownie rozpieszcza zmysły! Balsam szybko skradł moje serce, już po kilku tygodniach regularnego stosowania, skóra stała się bardziej napięta i jędrna. Zauważyłam to zwłaszcza w okolicy ud i pośladków. Co więcej skóra, wygląda na zdrowszą i odzyskała "świeżość" Podejrzewam, że to zasługa turbo nawilżenia, jakie oferuje ten balsam! 















Ostatni krok w mojej pielęgnacji ujędrniającej, to koncentrat wyszczuplający Concentrate Minceur  Ten produkt stymuluje drenaż i pomaga rozbić nasze krągłości, dzięki temu przyczynia się do zmniejszenie problemu skórki pomarańczowej. Wykazuje silne działanie ujędrniające i jest to naprawdę zauważalne! Koncentrat ma postać suchego olejku, aplikujemy go na wilgotną skórę i masujemy, aż do całkowite wchłonięcia. Jest to taka chwila dla mnie, dlatego lubię ten rytuał, choć czasami wymaga chwili dłuższej uwagi. W składzie znajdziemy olejek winogronowy, olejek z trawy cytrynowej, oraz olejek rozmarynowy. Ze względu na dużą ilość olejków eterycznych, ten koncentrat nie jest zalecany w okresie ciąży. Olejek przyjmie pachnie i pozostawia aksamitną powłoczkę na skórze!















Efekty, jakie zaobserwowałam, po kilu tygodniach regularnego stosowania, to przede wszystkim wzrost napięcia skóry, cisną mi się na usta kolokwialne porównania mojej skóry tu i ówdzie, ale podaruję to sobie. Możecie sobie to jednak wyobrazić. Powiem tak, ten efekt "pushup" widać i czuć! Nie straciłam kilogramów, do tego potrzeba znacznie więcej niż balsam do ciała. Ale przekonałam się, że stosując odpowiednie kroki pielęgnacyjne, można wiele zyskać. Czuję, że moja skóra jest elastyczna, wygląda na zadbaną i młodszą, zyskała świeżość i dawna witalność. Regularny masaż, znacznie poprawił jej kondycję. Skóra stała się bardziej gęsta i zbita, przez co też czuję się szczuplejsza w okolicy bioder, czy ud! Wracam do całego setu, to już pewne! Jeśli Wasze ciało, potrzebuje takiego wsparcia, to zdecydowanie polecam serię Vinosculpt !


Suplementacja w ciąży i podczas karmienia piersią

Suplementacja w ciąży i podczas karmienia piersią





Macierzyństwo to najpiękniejsza i zarazem najtrudniejsza rola w życiu kobiety, najpierw staramy się o nowe życie i musimy zmobilizować swój organizm do tego, aby mógł przyjąć  to ziarenko i pozwolić mu wyrosnąć. Nasze ciało, zmienia się przez te 9 wspaniałych miesięcy wszystko krąży wokół tej małej istotki, która aby prawidłowo się rozwijać wyciąga od mamy wszystko co najlepsze. Dlatego właśnie w tym szczególnym okresie jakim jest ciąża, musimy zadbać o zdrową, zbilansowaną dietę ( 5 porcji warzyw i owoców w ciągu dnia) i odpowiednie nawadnianie organizmu. Dodatkowym źródłem mojej energii jest również suplementacja.  Od początku ciąży, a nawet na długo przed nią, robiłam regularnie badania krwi. Wiedziałam na co trzeba zwrócić uwagę i jakie parametry poprawić. Całą ciążę, także badałam się regularnie, muszę przyznać, że wyniki miałam książkowe. W dużej mierze dzięki suplementacji jaką stosowałam.





















Suplementacja w pierwszym trymestrze ciąży!




Wszystkie moje wątpliwości rozwiewałam w gabinecie lekarskim, dlatego też suplementacja była nie tylko moim wyborem, ale także zaleceniem lekarskim. Nie padły konkretne nazwy, niemniej dano mi wskazówki, czego szukać w takim produkcie. Przede wszystkim, w pierwszym trymestrze ważne jest przyjmowanie kwasu foliowego oraz witaminy D  i na tym się skupiłam.




Suplementacja w drugim i trzecim trymestrze ciąży!


W kolejnych miesiącach chciałam uzupełnić swoją suplementację o kolejne składniki. Początkowo sięgnęłam po witaminy, które poleciła mi farmaceutka, niestety mój organizm źle na nie zareagował, o czym dowiedziałam się dopiero kiedy skończyłam 60 dniową kurację. Nagle problemy gastryczne minęły, choć przypisywałam je ciąży. W tych miesiącach ważne jest, aby dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych mikroelementów takich jak miedź, cynk, selen, mangan, magnez czy chrom. Każdy z nich jest istotny. Chrom pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu glukozy we krwi. Selen pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Miedź pomaga w prawidłowym transporcie żelaza we krwi, a wiemy, że obecność żelaza w tym okresie jest kluczowa. I tak oto zdecydowałam się sięgnąć po Centrum Femina DHA 1 Znam Centrum od zawsze, chyba każdy z mojej rodziny stosował, lub nadal stosuje te witaminy i zawsze był zadowolony z wyboru. Poza tym multiwitaminy Centrum są najlepiej przebadaną grupą suplementów na świecie (Centrum® najczęściej pojawia się w badaniach, w których wykorzystano multiwitaminy – na podstawie bazy PubMed, stan na 08/2019. Centrum® było jednocześnie wykorzystane w badaniach – CNTS (Italian Eye), AREDS, PHS II, łącznie na grupie ponad 100.000 osób.) – niezależne badania. Zaufałam po raz kolejny i tak zostało aż do teraz.




Centrum Femina DHA 1 zawiera najważniejsze witaminy i minerały, zalecane w ciąży


  • Spożywanie kwasu dokozaheksaenowego (DHA) przez matkę wspomaga prawidłowy rozwój oczu u płodu i niemowląt karmionych piersią.
  • Foliany (kwas foliowy 400 µg)  przyczyniają się do wzrostu tkanek matczynych w czasie ciąży
  • Jod (200 µg) pomaga w utrzymaniu prawidłowych funkcji poznawczych i prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego
  • Żelazo (27 mg) pomaga w prawidłowej produkcji czerwonych krwinek i hemoglobiny oraz w prawidłowym transporcie tlenu w organizmie
  • Witamina D pomaga w utrzymaniu zdrowych kości i zębów
  • Magnez pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni














Wybrałam gotowy produkt, który zapewnił wszystko to co było niezbędne aby wspomóc prawidłowy rozwój i przebieg ciąży. Jak wspomniałam na początku moje wyniki były niemal książkowe, a każdy mój krok szczegółowo omówiony z lekarzem. Odpowiedni suplement jest wspaniałym dopełnieniem zdrowej diety.















Dlatego po urodzeniu syna, postanowiłam nadal kontynuować suplementację i sięgnęłam po Centrum Femina DHA 2  tym razem dedykowany kobietom w czasie karmienia piersią. Po porodzie zmianie ulega gospodarka hormonalna organizmu, inaczej działa metabolizm, cała energia skupia się na wytworzeniu mleka. W tym okresie musimy zwiększyć kaloryczność naszych posiłków, ale często wspomóc organizm, który jest zmęczony 9 miesiącami ciąży, trudem porodu i stresem wywołanym całkiem nową sytuacją.















Podczas karmienia piersią, istotne jest, aby przyjmować witaminę C, która pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Witaminy A, E, witaminy z grupy B , a także magnez i wapń, DHA, jod, który pomaga w prawidłowej produkcji hormonów tarczycy i w prawidłowym funkcjonowaniu tarczycy oraz żelazo, które często trzeba uzupełnić po porodzie. Centrum Femina DHA 2 ma w sobie wszystko czego potrzebuje młoda mama, aby wspomóc organizm w regeneracji. Nie odczuwam żadnych skutków ubocznych, moje wyniki nadal są wzorowe, a maluszek jest silny i zdrowy.






Centrum Femina DHA 2 zawiera składniki dobrane tak, aby nie tylko wspierać zdrowie mamy, ale również dziecka. To zestaw składników wspierających odporność  (witamina C), prawidłową produkcję czerwonych krwinek i hemoglobiny (żelazo) wspieracie gospodarki cukrzycowej (chrom)  czy prawidłowe działanie tarczycy(selen, jod). Odpowiednio dobrana suplementacja, w połączeniu ze zdrową, zbilansowaną dietą, może być dużym wsparciem kobiety w połogu, oraz w trakcie karmienia piersią.










Cieszę się, że poszłam taką droga, od początku wszystko przebiegało prawidłowo i uważam, że suplementacja oraz zdrowa dieta to właściwa droga. Jestem ciekawa jaki jest Wasz stosunek do suplementacji w ciąży i w okresie karmienia piersią?


*Tekst powstał we współpracy z Pfizer Trading Polska


I LOVE BOX- PUDEŁKO PREMIUM

I LOVE BOX- PUDEŁKO PREMIUM




Tradycyjnie już, przychodzę do Was, aby wspólnie omówić kwietniową edycję I LOVE BOX. Przyznaję, że uzależniłam się od tego comiesięcznego dreszczyku emocji, co tym razem znajdę wewnątrz pudełka. Trudno uwierzyć, że  po tylu latach wciąż mnie to kręci. Dzięki pudełkom miałam możłiwość poznać wiele marek, których nigdy wcześniej nie widziałam. I co więcej znaleźć wśród nich swoje totalne hity pielęgnacyjne. Jak wypada kwietniowe pudełko premium, zobaczcie 















Zacznę od produkty, który jest mi bardzo dobrze znany, miałam już wiele wariantów zapachowych i za każdym razem jestem zadowolona. Żel pod prysznic I Love to produkt, który każdy z nas zużyje, a te kolorowe i soczyście pachnące szczególnie miło się używa. Cena ok 15 zł/ 500 ml


















Kolejny kosmetyk z rodziny I Love to mgiełka do ciała o zapachu czarnego bzu. Bardzo lubię stosować mgiełki, zwłaszcza latem. Na rozgrzanej słońcem skórze, dają przyjemne uczucie ochłodzenia i ekspresowego odświeżenia. Lekka, nie klejąca się formuła i piękny zapach. Idealnie! cena 21 zł/ 150 ml 
















Mój osobisty hit tego pudełka to ujędrniająco-rozświetlające serum do ciała, marki Sevenea. To luksusowe serum za zadanie ma nawilżyć, ujędrnić i rozświetlić nasze ciało. Połączenie botanicznych olejków i ekstraktów: olejku ze słodkich migdałów, oliwki z oliwek, ekstraktu z moreli i olejku winogronowego sprawia, że skóra staje się jędrna, elastyczna i nawodniona. Ta niepowtarzalna kombinacja zaawansowanej technologii i naturalnych składników nadaje skórze miękkości i gładkości przez cały dzień. Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzi się u mnie, ciało po ciąży potrzebuję takiego wspomagania, mam nadzieje, na spektakularne efekty :) cena serum to 350 zł / 200 ml 
















Kolejny produkt już znam i zużyłam z wielką przyjemnością. Tonik do twarzy firmy Sensum Mare. Ten tonik to istna perełka, genialnie nawilża i koi skórę. Wręcz ją nawadnia i odżywia, jest to coś na pograniczu toniku i esencji, mgiełka jest bardzo delikatna, cudownie się go aplikuje na skórze i skóra cudownie na niego reaguje. Polecam! Cena się waha w zależności od sklepu ok 50 zł 















Na koniec maska w płacie Manefit z wyciągiem z lilii, która za zadanie ma rozświetlić nawilżyć i rozjaśnić naszą skórę. W składzie znajdziemy także niacynamid, który działa na nasze przebarwienia i ujednolica koloryt cery. Liczę na miłe chwilę w jej towarzystwie, kocham maski w płacie, zatem dla mnie to kolejny bardzo trafiony produkt. Cena 9 zł/ szt 















Jestem zadowolona z zawartości, same konkrety i pełnowymiarowe produkty, to lubię! Wszystko jest zgrane i fajnie się uzupełnia. Taki box, to fajny pomysł na prezent dla mamy, czy przyjaciółki. Osobiście, najbardziej liczę na serum do ciała, do wakacji przyda się je nieco odżywić i zregenerować. Od serca polecam tonik, bo jest naprawdę znakomity! A Tobie który kosmetyk najbardziej wpadło w oko? 





Zamawiacie boxy kosmetyczne? Lubicie testować nowości? 
wiosenny spacer | sukienka z Bon Prix

wiosenny spacer | sukienka z Bon Prix



Cieszę się, że wróciła namiastka normalności, znowu można udać się  do lasu, czy parku. Przejść się niespiesznie alejkami, wśród drzew i śpiewu ptaków. Wiosna to przecież najpiękniejsza pora roku i nie przeszkadza mi nawet zbytnio fakt noszenia masek, kiedy mogę wyjść z domu i uciec gdzieś poza miasto. Wszyscy jesteśmy spragnieni przebywania na świeżym powietrzu i obcowania z przyrodą. Nic tak nie koi i nie poprawia nastroju! Mam nadzieję, że nie zabraknie nam tych chwil i z czasem będzie można wybrać się na dalszą wycieczkę. 


























Przy okazji takiego spaceru, udało mi się zrobić dla Was kilka zdjęć, koniecznie chciałam pokazać Wam sukienkę, która od pierwszej chwili stała się moją ulubioną. Jest bardzo wygodna, uszyta z miękkiej i przewiewnej wiskozy. Pięknie podkreśla figurę i tuszuje niechciane partię. Pisze o tym, ponieważ jest obecnie w promocyjnej cenie, a jest absolutnie warta każdej złotówki. Kupicie ją w BonPrix

















Groszki to wzór, który bardzo mnie urzekł, jest ultrakobiecy, wręcz dziewczęcy. Dodaje nam lekkości i swego rodzaju uroku. Zachowuje nadal elegancki ton i nadaje się na wiele okazji. Sukienka jest idealną opcją na wiosenny, ciepły dzień. 




















Możemy zestawić ją z czym tylko zechcemy trencz, ramoneska, lub klasyczna marynarka... to samo tyczy się obuwia. Stawiam na wygodę, pchać wózek w szpilkach to nie dla mnie. Ale ta sukienka, fantastycznie zgrywa się z moimi ukochanymi Conversami. Lubie takie połączenie!













sukienka BonPrix
torebka Sinsay
kurtka- Sinsay
buty Converse
kolczyki Tous 






Jak wam się podoba sukienka? chętnie ubieracie sukienki? czy to raczej opcja zarezerwowana na szczególne okazje? 





Jajko-Usypiajka ,,Lulanko''  białe szumy + kołysanka

Jajko-Usypiajka ,,Lulanko'' białe szumy + kołysanka





Dzisiaj pora na kolejny wpis z cyklu niezbędniki mamy i synka, w zasadzie mamie dobrze robi krem nawilżający i korektor pod oczy, a także filiżanka czarnej kawy, ale synek już jest bardziej wymagający :) Zatem, nie przedłużam i pokazuję Wam nasze odkrycie ostatnich tygodni. Niezawodne, poręczne, wygodne i wielozadaniowe jajko! Zapytacie, co jajko może mieć wspólnego z dzieckiem, a tym bardziej z młodą mamą? I tutaj Was zaskoczę, otóż od jajka wszystko się zaczyna i na jajku kończy :) Ta sympatyczna forma, kryje w sobie różne dźwięki, które kojąco działają na nasze pociechy. 
















Lulanko, to niezawodny pomocnik każdej mamy. Każde jajko-usypiajka emituje 6 dźwięków klasyczna kołysanka, szum, biały szum, fale morskie, oraz bicie serca w łonie matki. Każdy z tych dźwięków ma kojący i uspokajający wpływ na dzieci. Pozwala się wyciszyć, zrelaksować i spokojnie zasnąć, lub zwyczajnie uspokoić podczas płaczu. 


















Lulanko, wyposażone jest w regulację głośności danego dźwięku, dzięki czemu można dostosować głośność do sytuacji, pory dnia, czy też miejsca. Pozwala także trzymać jajko w bezpiecznej odległości od dziecka. Funkcja, która jest wspaniałym udogodnieniem, to czujnik głosowy dzięki temu, kiedy dziecko zaczyna płakać, kojące dźwięki same zaczynają grać. To bardzo pomocne, zwłaszcza, kiedy nie możemy od razu podejść do dziecka. Dzięki znajomym  dźwiękom, maluch się uspokaja, lub na nowo zasypia. 



















Całkowite ładowanie baterii trwa 3 godziny, jajko dodatkowo wyposażone jest z uchwyt, dzięki któremu możemy przypiąć lulanko do wózka, lub łóżeczka. Jajko jest małe, lekkie i poręczne nie będzie zajmowało dużo miejsca w torbie, a uważam, że warto mieć je zawsze pod ręką. Łatwo je także utrzymać w czystości, wystarczy przetrzeć chusteczką, nie zbiera na sobie tyle kurzu co np: pluszowe wersje tego typu urządzeń!


















Dlaczego tak je uwielbiamy? Jajko pomaga się zrelaksować  i wyciszyć przed snem. Ułatwia zasypianie, po całym dniu pełnym wrażeń. Jest bardzo przydatne, kiedy maluch płacze i jest marudny. Najlepiej sprawdza nam się bicie serca w łonie mamy, a także szum morza. Mój synek, zasypia w mgnieniu oka przy tym kojącym dźwięku. Sama lubię się  niego wsłuchiwać, pozwala mi się odprężyć i rozmarzyć... Lulanko sprawdziliśmy w różnych sytuacjach i ono naprawdę znakomicie działa. Szybko przynosi spokój i pozwala maluszkowi się uspokoić, płacze i złości natychmiast odchodzą w niebyt, a sen jest spokojny i pozwala na regenerację organizmu. Jeśli szukacie małego pomocnika dla siebie, lub czegoś na prezent, warto się skusić, zwłaszcza, że to polski produkt w przystępnej cenie!















Jak Wam się podoba taki pomocnik? Jak Wasze pociechy reagują na biały szum? 

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger