Yves Saint Laurent- Libre zapach wolności

Yves Saint Laurent- Libre zapach wolności




Nie będę ukrywać, że w przypadku tego zapachu, najpierw skusił mnie flakon. Złoty, dostojny i eloegancki, pomyślałam, że pięknie wyglądałby na mojej toaletce. Kupowanie zapachów w ciemno nie leży w mojej naturze, dlatego udałam sie do perfumerii, by zapoznać się z zapachem. Pierwsze zetknięcie i już mogłam powiedzieć, że zapach jest z rodziny tych, które lubię nosić. Słodki, ciepły i otulający, jednocześnie zdecydowany i bardzo kobiecy. Pięknie się rozwinął na mojej skórze i zachował swoją moc do póżnego wieczora. Nazajutrz dokonałam zakupu w mojej ulubionej perfumerri Notino (gdzie zawsze szukam okazji cenowych) i dzisiaj po czterech miesiącach nadeszła pora, aby powiedzieć za co je tak kocham!
















Kompozycję przygotowano w stylu fougere, a jej twórcami są perfumiarze Anne Flipo i Carlos Benaïm z firmy IFF. Zapach zawiera lawendę z południowej Francji, wanilię z Madagaskaru, kwiat pomarańczy, ambrę, neroli i mandarynkę.






Nuty głowy: mandarynka, lawenda, czarna porzeczka, petitgrain
Nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, lawenda
Nuty bazy: cedr, ambra, piżmo, wanilia
















Na początku dominują cytrusy i piżmo, kolejno wkracza czarna porzeczka, wszystko to podane na poduszce słodyczy, kiedy ta traci na swojej mocy, nadchodzi majestatyczna lawenda podszyta pomarańczą. Całość jest słodka, ale nie dusząca. Kompozycja jest ciepła i otulająca... znacie to uczucie ciepła na skórze... Tak właśnie się czuję, kiedy je nosze. Dobrze mi tak, ciepło i zmysłowo! Perfumy są bardzo kobiece, ta kobiecość wręcz od nas emanuje. Podkreśla naszą siłę, nasz seksapil. Nie przejdziesz niezauważona, bo ten zapach dodaje siły, uskrzydla i wydobywa z nas to czego często nie jesteśmy świadome (jeszcze) Wydobywa z nas pewność siebie i sprawia, że czujemy, że możemy dokonać wszystkiego. 
















Perfumy są wielowymiarowe, nie stają się płaskim dodakiem, one całe nas definują! Dodają nam pewności siebie, podkreślają naszą kobiecość. Używłam ich w połogu, to trudny czas dla każdej kobiety. Musimy odzyskać siły, oswoić się z nową sytuacją. Zmierzyć się z nieco innym odbiciem w lustrze, zawalczyć o pworót do dawnej formy. I wiecie co, taka prozaiczna rzecz jak perfumy, potrafiły dodać mi w tych momentach pewności siebie. Ten zapach jest silny i sprawia, że my także dostajemy porcję energii, która wspaniale nas napędza! 















Pierwotna myśl o tym, że flakon pięknie będzie prezentował się na toaletce okazała się trafna! Piękne złoto, rozświetla moją kolekcję perfum. Libre, znaczy wolny i niech każdy poczuje te siłę, zwłaszcza teraz, kiedy nieco nam tej wolności brakuje!






Znaasz zapach YSL Libre? a może dopiero masz ochotę się z nim poznać? 


 Mus do mycia twarzy z masłem Shea od Laq

Mus do mycia twarzy z masłem Shea od Laq




Nie spodziewałam się, że ta recenzja powstanie... Ale nie mogę sobie odmówić przyjemności napisania Wam o tym produkcie. Nasza historia jest dosyć krótka, wiedziałam, że ów produkt istnieje, fakt chciałam go kupić, ale zawsze gdzieś mi to umykało. Aż pewnego dnia, znalazłam go w pudełko Chill Box i już wiem, że ta historia tutaj się nie skończy!  














Laq to polska marka, która powstała z potrzeby serca! Pielęgnacja powinna być szybka, skuteczna i w zgodzie z naturą. Wiele lat stosowałam tylko naturalne kosmetyki, choć nie zawsze moja skóra, czy włosy to lubiły. Nauczyłam się dzięki tym eksperymentom wybierać dla siebie to co najlepsze i to co dobrze współgra z innymi kosmetykami, nie koniecznie o czystym składzie ;) 














Mus to czy pianka?

Muszę przyznać, że konsystencja mnie mocno zaskoczyła, jest to coś na pograniczu kremu i lekkiego musu. Bardzo łatwo wydobyć produkt z opakowania i rozprowadzić na twarzy. Wystarczy odrobina wody, aby mus zamienił się w delikatną piankę. Bardzo delikatnie, ale skutecznie domywa naszą twarz z resztek makijażu. Mus oczyszcza, ale jednocześnie pielęgnuję naszą skórę, przyjemnie ją nawilża i nie zaburza naszego naturalnego Ph skóry. Ma prosty skład i wspaniałą wydajność, wystarczy bowiem odrobina, aby dokładnie umyć naszą twarz! Cena także bardzo atrakcyjna jak na tak przyjemny produkt!






Glycerin, Aqua, Sorbitol, Sodium Cocoyl/Lauroyl Isethionate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Chloride, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Parfum, Cl 17200.














Wieczorny demakijaż to podstawa pielęgnacji i mój ulubiony moment w ciągu dnia, kiedy daję swojej skórze to co najlepsze. To też moja chwila wytchnienia po całym długim dniu. W tym momencie chce się odstresować i rozpieścić, a takie kosmetyki tylko mi we tym pomagają! Warto spróbować sama mam w planach zakupić także wersję oczyszczającą i peelingującą! Mam jeszcze jedną refleksję, warto zamawiać boxy kosmetyczne, bowiem to właśnie dzięki nim, możemy odkryć prawdziwe perełki, które na stałe zagoszczą w naszej kosmetyczce!












Znacie tę markę? lubicie takie produkty do oczyszczania twarzy? 
Ubranka takie, że moocha nie siada!

Ubranka takie, że moocha nie siada!






Każda z nas uwielbia się stroić, a jeśli nie każda to zdecydowana większość. A jak sprawa wygląda w kwestii ubierana naszych dzieci? Muszę przyznać, że od kiedy zostałam mamą, kupuję głównie ubranka dla syna. To bardzo wciągające zajęcie... ale muszę przyznać, że z jakością odzieży dziecięcej bywa naprawdę różnie. Dlatego staram się wybierać ubranka z przewiewnych oddychających materiałów. Najlepiej uszytych ze 100% bawełny bez sztucznych domieszek. Na szczeście, nasz rynek obfituje w znakomitej jakości ubranka dla maluchów w przystęnych cenach i super wzornictwie. Tak odkryłam sklep Moocha, który ma taki asortyment, że głowa mała! 



















Ubranka takie, że Moocha nie siada!

Za co należy się pochwała, to przede wszystkim za jakość materiału. Bodziaki wykonane są ze 100% bawełny. Są lekko elastyczne, dzięki czemu z łatwością możemy je ubrać lub szybka zdjąć. Sa bardzo miękkie i delikatne dla skóry. Ponadto po praniu nie traca swoich kształtów i właściwości. Bawełna się nie "kulkuje" ani nie rozciąga. Podobnie z napisami, nie spierają się, dzięki czemu możemy na dłużej cieszyć się danym wzorem. Podoba mi się także wybór kolorystyczny w sklepie, dla każdego coś dobrego, ja akurat cieszę się, że znajduje bardzo podstawowe kolory, które wspaniale wpsółgrają z naszą wyprawką. 




















Idealny pomysł na prezent! 

ile razy szukamy prezentu w popłochu, a może tak personalizowany bodziak, albo koszulka? Sama lubie kupować ubranka dla dzieci naszych przyjaciół. A te są naprawdę wyjątkowe. Możesz zamówić bodziak na chrzest, z okazji pierwszych urodzin, czy bardziej humorystyczne jak te wskazujące jednoznacznie kto w tym domu rządzi :) 

















Z wyrazami miłości!

Taki bodziak, to także wspaniały nośnik naszych emocji i uczuć. Dlaczego nie możemy powiedzieć bliskim jak bardzo ich kochamy? Myślę, że widok malucha w takim ubranku, rozczuli każdego i sprawi ogromna radość! 


















Mama i syn!

podobają mi się zabawne koszulki dla mamy i dziecka i na pewno w sezonie letnim skorzystam z takiej możliwości i zamówie dla nas identyczne koszulki :) do letnich stylizacji i pamiątkowych zdjęć do albumu idealnie!
















Ilekroć zaglądam na stronę tego sklpeu uśmiecham się, tyle pozytywnych i zabawnych tesktów, w jednym miejscu, które szybko moga zawitać w naszym domu. Uwielbiam takie kreatywne miejsca w sieci, które dbaja o każdy szczegół swoich produktów. Tutaj zarówno jakość bazy czyli materiał, jak i napisy stanowią znakomita całość. Mam pewność, że materiał jest naprawdę świetnej jakości, a ja mam swoją  codzienna porcję uśmiechu, kiedy widzę te napisy :)








Co sądzicie o takich bodziakach? Gdzie kupujecie ubranka dla swoich pociech? 




















I LOVE BOX BY TINAHA - PREMIUM LUTY 2020

I LOVE BOX BY TINAHA - PREMIUM LUTY 2020





Tradycyjnie już, przychodzę do Was z openboxem ILOVEBOX, które tym razem powstało we współpracy z Tinaha, zdecydowałam się na ten wariant, bo intuicyjnie czułam, że może to byc coś dobrego. Nie pomyliłam się i to kolejny dowód na to, że warto słuchać kobiecej intuicji, nawet a może przede wszystkim w takich drobnych kwestiach. Jak wiecie bardzo lubię to pudełko, ponieważ znajduję tu konkrety, pełnowymiarowe opakowania kosmetyków marek wyszukanych i często wcześniej mi nieznanych. To idealna okazja, żeby poznać coś nowego! No to jak wypadło lutowe pudełko, sprawdźmy!



















Zacznę od produktu na widok którego wydałam z siebie okrzyk radości i zachwytu. Serum marki Babo, o którym słyszałam tyle dobrego, serum, które od jakiegoś czasu miałam na swojej liście zakupowej. Już mówiłam o intuicji, jakże się cieszę, że trafiłam na to pudełko i to serum. Ma działanie przeciwwyważeniowe, ma piękny skład i mam nadzieję, że sprawdzi się także u mnie. Produkt pełnowymiarowy cena 139 zł 





























Kolejny produkt, z kategorii moich ulubionych zaraz obok serum, toników są maseczki. Tym razem w zasadzie do kompletu, maska marki Aquayo, którą poznałam właśnie dzięki ILB, genialny żel do twarzy czy krem pod  oczy, a teraz będę miała jeszcze okazję poznać maskę. Jeśli sprawdzi się tak przyjemnie jak pozostałe produkty marki, dam Wam o tym znać w osobnym wpisie, a może zrobię zbiorcza recenzję tych kosmetyków polskiej, jeszcze mało znanej marki. Cena maseczki to 85 zł 





















Czarna parła w boxie to krem marki Sevenea, której do tej pory nie znałam, Krem opisywany jest jako antysmogowy, co jeszcze bardziej mnie zainteresowało. Dodatkowo krem zawiera filtr 50 SPF wiec wydaje się idealny! Bardzo podoba mi się także opakowanie kremu, wygodna pompka, która pozwala zachować higienę podczas aplikacji. Cena rynkowa to 159 zł 

























Krem do rąk to mój niezbędnik, mam ich spory zapas, są wszędzie w torebkach, na nocnej szafce, w samochodzie, czy nawet w torbie mojego męża, którego od czasu do czasu zmuszam do tej hańbiącej czynności jaką jest posmarowanie dłoni :) Tym razem wpadł mi w ręce kremik marki Frudia, w małej, zgrabnej tubce, która już znalazła swoje miejsce w wózkowej torbie. Pachnie pięknie i szybko się wchłania, a to najważniejsze :)  Cena regularna 15 zł 















Kolejno produkt nad którym się zawsze zasmucę, jak żyć skoro dostajesz pięknie pachnącą (z tego słyną kosmetyki I Love) sól z morza martwego do kąpieli... skoro nie masz wanny :/ żal mi używać jej do stóp, dlatego obdarowałam nią moją mamę, która może w pełni skorzystać z jej dobrodziejstw! Cena rynkowa to 35 zł za 500 g ileż to przyjemnych seansów w wannie <3 



Na koniec, choć wcale nie mniej ważna maseczka w płacie marki Frudia. Jak już pisałam wyżej, kocham testować maseczki, więc i ta niebawem znajdzie się w użyciu. Maski w płacie cenie za wygodę i szybkość działania, przy maluszku w domu to idealne rozwiązanie! 


















Tina zrobiła naprawdę świetny box, wszystko poza solą do kąpieli zużyję z dziką przyjemnością, oczywiście najbardziej uśmiecham się do serum <3 W cenie 89,90 zł znajdziemy tyle kosmetyków, które w cenie rynkowej znacznie przewyższają cenę boxa. Myślę, że każda "Grażyna zakupów" ucieszy się z takiej oszczędności! 

















Który z kosmetyków Was najbardziej zaintrygował? Chcecie osobną recenzję, któregoś z nich?















Mata interaktywna wspomaga aktywność ruchową malucha!

Mata interaktywna wspomaga aktywność ruchową malucha!



Dzisiaj chciałam Wam powiedzieć słów kilka o macie edukacyjnej, która od pewnego czasu stała się naszym codziennym rytuałem, który uczy i bawi naszego malucha. A także przydaje się rodzicom, kiedy to musimy zająć się prozaicznymi rzeczami takimi jak ugotowanie obiadu, czy wykonaniem kilku telefonów. Mata tak zajmuje naszego synka, że mam wrażenie,że kiedy się na niej bawi, nic innego nie istnieje. A zabawa na niej może trwać niemal bez końca. Nasze seanse trwają kilka razy dziennie po około 30 minut. Zdecydowałam się na wariant Arktyczna Kraina, z pięknymi zwierzątkami wprost spod koła podbiegunowego.















Mata Tiny Love, wykonana jest z miękkich i bezpiecznych materiałów. Nasza opcja posiada wysokie ranty, dzięki czemu maluch nie przesunie się  poza matę. A dodatkowo ten zabieg tworzy nam bardzo przytulne miejsce do zabawy. Mata wyposażona jest w przesuwne rzepy, na których przymocowane są zabawki, które możemy do woli przesuwać wedle upodobań naszego dziecka. Na plus jest także opcja przymocowania zupełnie innych zabawek, lub po prostu zdjęcia tych oryginalnych w celu np: uprania ich. Matę możemy prać w pralce co jest dodatkowym atutem.













Mata sprzyja rozwojowi naszego dziecka i posłuży nam przez wiele miesięcy. Początkowo dziecko leży na pleckach i sięga po zabawki zawieszone na nim, co rozwija zdolność chwytania. Na brzuszku też nie jest nudno, bowiem mata wyposażona jest w lustereczko, a także gryzak i inne szeleszczące elementy. Mata zachęca dziecko do podnoszenia główki, celem zobaczenia zabawek zawieszonych nad nim. Wiemy jak ważne jest leżakowanie na brzuszku, a ta mata idealnie się do tego sprawdza. Co więcej mata jest na tyle duża, że można ją używać także kiedy dziecko już siedzi. Z czasem zdejmujemy pałąki i matę możemy wykorzystać do wspólnej zabawy z maluchem.















Zabawki, które znajdziemy w zestawie przyjemnie grzechocą, mają odpowiedni kształt ułatwiający łapanie. Są dosyć lekkie co ułatwia maluszkowi zabawę z nimi. Ponadto znajduje się wiele szeleszczących elementów, które nasz syn wręcz uwielbia. Znajdziemy także świecącą gwiazdkę, oraz grającego pieska Husky, który wydaje dźwięk za każdym razem kiedy maluszek mocniej kopnie lub uderzy w zabawkę. Ponadto miękki gryzak o wygodnym kształcie, oraz plastikowe, bezpieczne lustereczko, którym syn żywo się interesuje zwłaszcza będąc na brzuszku.















Uważam, że ta mata to świetny element do zabawy, a także aktywacji ruchowej maluszków. Mata zachęca do unoszenia głowy, wspomaga kontrolowanie ruchów ręki, koordynację wzrokowo-ruchową, doskonalenie sprawności ruchowej i rozumienie zależności przyczyna - skutek. Wiemy jak ważne jest ćwiczenie z dzieckiem, a mata w przyjemny sposób nam to ułatwia. U nas mata pomaga w ćwiczeniu łapania i utrzymywania zabawki w rączce, motywuje do ponoszenia się, podnoszenia głowy i obracania jej na boki. Powoli obserwuję próby przekręcania się na bok, a stąd już szybka droga do obrotu na brzuszek. Uwielbiam patrzeć jak każdego dnia nasz synek się rozwija, a ta mata wspaniale nam w tym pomaga.













Chciałam Wam jeszcze wspomnieć o zabawce, którą zabieramy ze sobą na wyjazdy, a także np: do lekarza. Interaktywne jabłko, które ma wiele do zaoferowania naszym milusińskich. Jabłuszko turla się gdy jest zamoknięte i bawi po otwarciu. Zawiera lusterko, koraliczki, chowającego się robaczka, wszystko to wspiera rozwój poznawczy naszego dziecka. A nam rodzicom pomaga w dbaniu o rozwój malucha w każdym możliwym miejscu i przy każdej okazji :) 


















Co sądzicie o takich formach aktywności Waszych maluszków? Co u Was się sprawdza najlepiej? 
Dieta pudełkowa to wygodna dieta!

Dieta pudełkowa to wygodna dieta!





Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o eksperymencie jaki przeprowadziłam na sobie kilka tygodni temu. Jak możecie się domyślać staram się wrócić do formy sprzed ciąży, ba! nawet planuję zrzucić nieco więcej. Łapię się różnych sposobów, ale przy karmieniu piersią, muszę zachować zdrowy rozsądek. Wszak to dziecko jest najważniejsze, reszta jest tylko dodatkiem. Całkowicie wyeliminowałam słodycze, zastępuje ja własnymi zdrowymi wypiekami. Niestety to tylko kropla w morzu potrzeb, co z resztą posiłków? I tutaj z pomocną przyszła mi Wygodna Dieta! Wspaniała sprawa, od której szybko można się uzależnić, ale także zdrowo schudnąć :)















Dieta pudełkowa dlaczego?

Zdecydowałam się wypróbować taki system z prostego powodu, wygoda! nie ma co tutaj ukrywać, jako świeżo upieczona mama, pomyślałam, że to będzie znaczne ułatwienie. Nie pomyliłam się! Ponadto posiłki są tak skomponowane, że po pierwsze są różnorodne, zdrowe, smaczne i mają odpowiednią kaloryczność. 








Jak wybrać dietę?

W ofercie znajdziecie szereg diet do wyboru poprzez redukcyjną, bezglutenową, wegańską, dietę antycellulitową oraz dla diabetyków. Zanim złożycie zamówienie czeka Was konsultacja z dietetykiem, który przeprowadzi szybki wywiad. Waga, wzrost, aktywność fizyczna na podstawie tych informacji dietetyk obliczy odpowiednią ilość dziennego zapotrzebowania Waszego organizmu. Mnie zależało, na diecie redukcyjnej, jednakże ze względu na laktację przypisano mi dietę 2000 kalorii . 
















Pod same drzwi!

Telefonicznie, ustala się także miejsce i godziny dostarczenia posiłków. Uwielbiałam ten poranny dreszczyk ekscytacji, kiedy otwierałam drzwi na korytarz, a tam czekała moja torba pyszności. Nie mogłam się doczekać co tym razem będę miała okazję zjeść. Przyznacie, że to szczyt wygodnictwa, ale sama sobie daję rozgrzeszenie :) 

















Lubię mieć wybór!

Kocham jedzenie, uwielbiam różne smaki i tutaj dane mi było tego doświadczyć. Przeróżne wcielenia kasz, mięs i genialnych sosów do sałatek. Wszystko kolorowe, pachnące i świeże. Wygodne pojemniki, które w razie potrzeby z łatwością można zabrać ze sobą do torby. Każde pudełko jest próżniowo zamknięte, na wieczku widzimy informacje o której porze dnia należy spożyć dany posiłek. Pudełka po zdjęciu foli ochronnej można podgrzewać w kuchence mikrofalowej!










Zdrowa wygoda!


Posiłki były różnorodne, nie zabrakło tutaj ryb, mięs, ogromu sałatek, pysznych jajecznych babeczek, czy past do kanapek. Niby jesz mało, ale jest to tak skomponowane, że byłam syta, Niczego nie podjadałam w międzyczasie. Podporządkowałam się całkowicie diecie i to mi wystarczało! 







Wygodna dieta ma same plusy, wszystko jest ustalone z dietetykiem, który zadba o nasze zdrowie. Posiłki są różnorodne, smaczne i zawsze świeże, codziennie o 6 rano kurier zostawiał torbę pyszności pod naszymi drzwiami. Spora część posiłków, była na ciepło, co uważam za plus. Nie zabrakło odrobiny słodkości w postaci brownie z kaszy jaglanej, czy owianych ciasteczek z musem z brzoskwiń. Ta dieta pokazała mi, jak komponować ciekawy posiłek, zastąpić cukier, zdrowymi zamiennikami, dodać jeszcze więcej warzyw do codziennych obiadów i jadać regularnie, co przy malutkim dziecku jest chyba najtrudniejsze. Bardzo się cieszę, że skorzystałam z takiej możliwości i sprawdziłam jak działa dieta pudełkowa na sobie. W bonusie udało mi się zrzucić ok 1,5 kg w siedem dni!!!















Mieliście okazję stosować taki rodzaj diety? Lubicie takie wygodne rozwiązania? 




3 pierwsze miesiące z dzieckiem, co z naszej wyprawki okazało się hitem!

3 pierwsze miesiące z dzieckiem, co z naszej wyprawki okazało się hitem!



Nie wiem kiedy to się stało, ale mój synek skończył właśnie trzy miesiące. Dziwne to uczucie, bo przecież dopiero był w bruszku, potem przyszedł na świat, a teraz jest słodkim, śmiejącym się niemowlakiem, który każdego dnia poznaje świat i nabiera kolejnych mini umiejętności. Myślę. że te trzy pierwsze meisiące, zwane czasami czwartym trymenstrem, są kluczowe i najtrudniejsze. Nasze samopoczucie, czas połogu stres i strach o nowonarodzone dziecko w tym okresie osiąga apogeum. Nie twierdzę, że z czasem będzie mniej stresów, niemniej to co jest dla nas nowe, zawsze wzbudza najwiecej obawy i strachu. Po tych trzech pięknych, ale też wymagających miesiącach przychodzę z małym podsuowaniem, co z wyprawki nam sie sprawdziło i dlaczego warto to mieć!












Przede wszystkim zacznę od sprzetów, których fizycznie nie moge Wam pokazać, ponieważ są na stałe zamontowane w pokoju Igorka. Pierwszym hitem i niezbędnikiem naszej wyprawki jest monitor oddechu! Nagła smierć łóżeczkowa, brzmi strasznie, dlatego oczywistym dla nas było, że takie urządzenie pojawi sie w naszym domu. Monitor czuwa nad spokojnym snem rodziców, ponieważ dosłownie pilnuje naszego dziecka podczas snu. Monitor jest bardzo czuły i jeśli faktycznie zdarza nam sie go nie wyłączyć, zanim wyciagniemy synka z łóżeczka, po chwili odezywa się alarm. Nie jest on jednak bardzo uciążliwy. Ja to rozpatruję w kategorii jego plusów, szybko reaguje i za każdym razem działa! Kolejny gadżet to wideoniania. Mówiono nam, że się nie przyda, z czym się nie zgadzam. Kiedy jestem sama z dzieckiem, a jest tak przez większą część dnia. Niania bardzo mi pomaga, mogę spokojnie się wykąpać, czy zająć gotowaniem/porządkami w innej części mieszkania. Jest poręczna i wygodna. Dla nas również bardzo pomocna! ( monior oddechu Babysense 7, wideoniania Xblitz)






Kolejny niezbędnik to laktator, który okazał się bardzo pomocny podczas rozkręcania laktacji, a także w momencie nawału pokarmu. Sprawdza się za każdym razem, kiedy musze lub chcę wyjść z domu. Mąż może zająć się w tym momencie synem. Jest to bardzo przydatne akcesorium. Myślę, że warto mieć laktator w swojej wyprawce zanim wrócsz ze szpitala. Jest on nieoceniony w pierwszych chwilach, zwłaszcza kiedy mleczna przygoda nie jest od samego początku łatwa i przyjemna. Laktator Campol z dotykowym ekaranem, jest bardzo wygodny, znacznie szybciej i łatwiej go uruchomić, czy też zmienić program/intensywność działania. Zdecydowanie wole ten model, niż wcześniejsze z pokrętłami. 













Przy karmieniu niezbędna okazała się także kurka Stefcia, dba o wygodna pozycję mamy i maluszka, a i tato chętnie z niej korzysta. Stefcia to nasza nieoceniona pomoc domowa, wygodna poduszka do karmienia jest niezbędna nie ważne czy karminy pierisią, czy butelką. Pomaga odciażyć kregosłup i zrelaskować się zaróno rodzicom jak i maluszkowi. Nasza urwała się z hodowli w e-littlestar 















Różek niemowlęcy to klasyka gatunku, każdy go miał lub ma, prawda? I w zasadzie jeśłi chodzi o pierwsze dni życia dziecka jest on bardzo pomocny. W szpitalu miałam rożek szpitalny, w domu od razu poszedł w przysłowiowy ruch. Otula maleństwo i pozwala czuć się młodym rodzicom odrobine pewniej. Niezastąpiony także podczas odwiedzin, kiedy ktoś chce utulić maleńtwo, ale jednak trochę się obawia :) Nasz pochodzi ze sklepu Lepre 













Kolejny nasz najukochańszy element wyprawki to kokon/gniazdko. Sprawdza sie fenomenalnie i nie może go zabraknąć w Twojej wyprawce. Dziecko jest miękko otulone, czuje się bezpiecznie niczym w łonie mamy. Ponadto kokon można zabrać do innego pomieszczenia, lub w odwiedzinyu bliskich. Dzięki niemu nasz maluch ma miejsce do leżakowania i cieszy się bliskością rodziców. Idealne kiedy chcesz obejrzec serial z kubkiem herbaty, bez wyrzutów sumienia, że Twoja pociecha została sama w pokoju. Uwielbiamy go i mamy w planach zamówić już większy rozmiar :) W Lamilani znajdziecie tysiące wzorów i kolorów, a jakość materiałów i wykonanie zasługuje na uznanie! 














Niezastąpione są także wszelkie koce i pościele. Zamawiając ich dosyć spora ilość, miałam nosa nie mam teraz problemu, że kocyk nie wysechł, albo się gdzieś zapodział czy to w samochodzie, czy w koszu z brudną bielizną. Mam ich spory zapas i każdy z nich tak samo uwielbiam.Polecam zwłaszcza te bambusowe, ale  i te bawełniane nam się sprawdzają. Wyjście do lekarza, w odwiedziny do rodziny, do wózka. Koc mamy zawsze pod ręką i w niemal każdym pomieszczeniu naszego domu. 














Najpiękniejsze sny ma się w pięknej pościeli i tyczy się to każdego bez względu na płeć i wiek :) Sama uwielbiam pościele i mam jej stanowczo za dużo. Niemiej tak pięknych kompeltów jakie ma mój syn, nie posiadam w swouch zbiorach :) Pościel Nordvile jest bardzo lekka i delikatna, nie grzie delikatnej skóry dziecka. Oddychająca pościel zapobiega przegrzaniu dziecka, a dzięki odpowiedniemu rozmiarowi idealnie pasuje do małego ciałka. Uszyta jest z najwyższej jakości materiałów, dzięki czemu jest bardzo wytrzymała. Bardzo dobrze się pierze i szybko schnie nie tracąc swojej miekkości i sprężystości. Jeśli szukacie nietuzinkowej wyprawki w bardzo stonowanych i eleganckich kolorach, to asortyment tego sklepu Was oczaruje!



















Warto też zaopatrzeć się w różnego typu butelki. Nie ma idealnej jednej butelki dla każdego dziecka! Minie sporo czasu, zanim trafi się na te właściwą, podobnie jest ze smoczkiem, mój syn akceptuje tylko dwa Nuk oraz smoczki marki Bibs. Z butelkami jest bardzo podobnie, te które dostałam w szkole rodzenia, od razu poszły na straty... Ciesze się, że udało nam się trafić i że mój syn pije zaróno z butelki jak i z piersi. Warto mieć w domowej wyprawce  kilka opcji, żeby uniknąć stresu, kiedy dziecko będzie odmawiać picia z danego typu butli.


















A na koniec odrobina rozrywki dla malucha filcowa karuzelka, która przygrywa różne melodycjki. Igorek ją absolutnie uwielbia i żywo na nia reaguje. W zasadzie mu się nie dziwie, po pierwsze jest piękna ( w całości wykonana ręcznie Muza) a po drugie żywo go zajmuje i urozmaica mu czas leżakowania, bywa także pomocna podczas usypiania. 

















Wymienione wyżej produkty i akcesoria są naszymi totalnymi pewniakami. Monitor oddechu, kokon, czy poduszka do karmienia to są absolutne niezbędniki. Bardzo ułatwiają opiekę nad nowrodkiem, kiedy nasze ręce są jeszcze niepewne. Te elementy wyprawki służyły nam każdego dnia na początku naszej rodzicielksiej drogi i niektóre z nich posłużą nam w kolejnych etapach. Planuję równiez przygotować dla Was wpis z "zabawkami" i umilaczami czasu, które sprawdziły się przez 3 pierwsze miesiące, myślę że może to być przydatne zwaszcza, jeśli dopiero kompletujecie wyprawkę lub chcecie coś komuś podarować! Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta seria. 






I LOVE BOX- STYCZEŃ | OPENBOX

I LOVE BOX- STYCZEŃ | OPENBOX




Zawsze na początku miesiąca otwieram z Wami kolejną odsłonę mojego ulubionego boxa kosmetycznego I LOVE BOX. Zawsze czekam z niecierpliwością co nowego znajdę w kolejnym pudełku,. Mam wrażenie, że te pudełka z miesiąca na miesiąc są coraz lepsze. Zawsze znajduję tutaj unikatowe marki, których wcześniej nie znałam. Dużo pielęgnacji azjatyckiej i naturalnej. Co więcej większość produktów to pełnowymiarowe opakowania, zatem po przeliczeniu kwoty na ilość kosmetyków, jesteśmy sporo do przodu ;) Sami zobaczcie, co znalazłam w moim styczniowym pudełku :)

















Już możecie zobaczyć ile pełnowymiarowych kosmetyków, znalazłam tym razem. Wesoło zacieram ręce, bo jest tu kilka produktów do których wręcz się palę, żeby już je móc używać.

















Na początek płyn do demakijażu marki AQUAYO, muszę Wam powiedzieć, że tę markę poznałam dzięki ILB i bardzo się z nią polubiłam, żel do mycia twarzy jest genialny i mam nadzieję, że płyn do demakijażu dorówna mu w swoim działaniu. 




















Kolejny produkt, który mnie bardzo zaskoczył i zaciekawił to kojąco-nawilżająca mgiełka do twarzy PYUNKANG YUL. Uwielbiam wszelkiego typu toniki, esencje, a jeszcze lepiej  kiedy mają formę delikatnej mgiełki. Jest to bardziej ekonomiczne i ekologiczne (brak zużywanych wacików) Mgiełka to idealne rozwiązanie podczas upałów, czy podróży. Ta cieszy mnie ogromnie, ponieważ zawiera aż  90% ekstraktu z korzenia coptis japonica - rośliny bogatej w antyoksydanty, znanej z właściwości przeciwzapalnych i odżywczych. Nawilża, odświeża i koi. Brzmi rewelacyjnie!


















Heimish - All Clean Balm, to produkt, który poznałam dzięki I LOVE BOX, teraz ponownie pojawił się w boxie i już jest spakowany na nasz wyjazd. Balsam do demakijażu jest genialny, bardzo skutecznie usuwa nasz makijaż nie będąc agresywny wobec naszej skory, Istna perełeczka, którą obowiązkowo musicie przetestować :)

















Balsam przeciw rozstępom marki Seba Med, idealny dla kobiet w ciąży? Nic koniecznie, w połogu czy podczas wracania do figury i formy sprzed ciąży, nadal trzeba dbać o swoje ciało! Nie ma nic lepszego niż silnie ujędrniająca i napinające naszą skórę balsamy. A taki przeciw rozstępom, pomoże także lekko zniwelować te które już się pojawiły ;) 


















Jeśli czytacie mnie dłużej, doskonale wiecie, że uwielbiam peelingi do ciała, nic mnie tak nie pobudza do działania i nie poprawia kondycji mojej skóry jak dobry peeling. Te od Nacomi są mi szczególnie drogie, wspaniale się sprawdzają, no i ten zapach espresso, podwójny kop do działania. Młodej mamie to bardzo potrzebne! 


























Kolorowy akcent to pomadka w płynie i w saszetce PETIT LAEL widziałam te kosmetyki latem w drogerii Rossmann. Przyznam, że pomysł jest naprawdę fajny, zwłaszcza kiedy jesteśmy w podroży i mamy limit bagażowy, lub czegoś zapomnieliśmy zabrać i nie chcemy kupować dużego opakowania. Szkoda jedynie, że w tym wypadku kolor mi średnio pasuje :/ 























Ma koniec pachnący deser w postaci świeczki od OH TOMI! markę tę różnie poznałam dzięki ILB. Pokochałam ich peeling, dlatego aż zapiszczałam z radości, kiedy zobaczyłam  świecę! Na razie muszę wstrzymać się z jej paleniem, ale kto mi zabroni cieszyć nią oko? Piękny zapach świeżego grejpfruta, spokojnie sprawdzi się także w cieplejsze miesiące <3 








Jak podoba Wam się styczniowa zawartość? Co najbardziej Wam się spodobało? 
Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger