Sypialnia oaza spokoju, moje miejsce w domu

Sypialnia oaza spokoju, moje miejsce w domu

 



Sypialnia to pokój-oaza, samotna wyspa, która oferuje ciszę, odpoczynek i regenerację. To mój ulubiony pokój w całym mieszkaniu. To tam spędzam swój czas, przeznaczony tylko dla mnie. Tam mam swoją szafę, toaletkę, perfumy, biżuterię i wszystkie moje ulubione kobiece rzeczy. To miejsce, gdzie uciekam, aby się zregenerować, pomyśleć, czy w spokoju przygotować dla Was zdjęcia i nowe wpisy. Od kiedy zostałam mamą, ten pokój nabrał jeszcze większej mocy. To tam jest po prostu najciszej :) 









Moja sypialnia, to miejsce gdzie panuje porządek i minimalizm. Postawiłam na jasne barwy, które optycznie powiększają pokój. Ale przede wszystkim pozwalają mi lepiej odpoczywać, jasne kolory dodają mi energii i sprawiają, że lepiej się wysypiam. Kiedyś lubiłam dużo ozdóbek teraz postawiłam tylko na kilka dodatków. Więcej uwagi skupiłam na meblach, które muszą pomieścić bardzo dużo odzieży i biżuterii. A jednocześnie nie zagracić niezbyt dużego pokoju. Bardzo zgrabną i minimalistyczną komodę, znalazłam w sklepie Edinos, jakość wykonania jest naprawdę wzorowa, a cena bardzo przyjemna dla portfela.







Szafa jest ogromna i przyznaję się, że mam bardzo dużo ubrań, no cóż nikt nie jest idealny. Natomiast komoda, pomimo tego, że ma dość małe wymiary jest bardzo pojemna. Każda szuflada jest już zapełniona. Trzymam w niej ubrania, biżuterię, bieliznę i zapas kosmetyków do testów (może jedynie ta szuflada trudniej się domyka ;) Lubię stawiać na niej, kilka bibelotów, kwiaty, ulubione perfumy, czy notes. Wszystko mam pod ręką, kiedy się szykuje, lub kiedy chcę odpocząć i rozplanować działania.








Kiedyś jadało się śniadania w łóżku, dzisiaj ogromnym szczęściem jest, kiedy od czasu do czasu uda mi się w nim wypić małą czarną kawę. Najczęściej jednak wypijam kawę, przy toaletce, kiedy synek ma drzemkę. Lubię kiedy dużo się dzieje, przy dziecku niewątpliwie jest tak cały czas. Niemniej, kiedy potrzebuję złapać oddech, zawsze uciekam do sypialni, gdzie najlepiej odpoczywam.  







Mam dla Was wspaniałą wiadomość, na hasło edinos50 otrzymacie zniżę 50 zł na zakupy w sklepie Edinos




Jakie jest Twoje ulubione miejsce w domu, gdzie najlepiej odpoczywasz i łapiesz równowagę?

Idealnie dopasowani z I Love Milk

Idealnie dopasowani z I Love Milk

 



Zdradzę Wam dzisiaj tajemnicę, od dawna miałam wizję tego, jak chciałabym ubierać swoje dzieci. Ale dopiero, kiedy zaczęłam kompletować ubranka dla Igorka, wpadłam na to, że możemy ubierać się tak samo, lub bardzo podobnie.  Często ubieram synka pod kolor siebie, jeśli ma bodziak w paski, ja też zakładam taką bluzkę. Podoba mi się ta zabawa w #matchymatchy. Codzienne tworzenie naszych stylówek, sprawia mi dużo frajdy. Na całe szczęście są w sieci miejsca, gdzie gotowe zestawy dla mamy i dziecka są na wyciągnięcie ręki. A wtedy nie ma nic prostszego, wyciągamy dresy z szafy i jesteśmy gotowi, na kolejny dzień pełen wyzwań. 











Nasz set I LOVE MILK, od razu skradł moje serce, kolory są piękne i bardzo neutralne. pasują niemal na każdą porę roku. Podoba mi się, że kolory sa tak bezpieczne, dzięki czemu mogę zestawiać poszczególne elementy dresu z innymi ubraniami z naszej szafy.














Na co warto zwrócić uwagę, to rozmiarówka dresy I Love Milk, mają zawyżone rozmiary, co warto mieć na uwadze. W przypadku mojego zestawu trafiłam idealnie, Igorek musiał chwilę podrosnąć, żeby dresik pasował. Suma sumarum, teraz idealnie na niego pasuje, a my pasujemy do siebie.








W mojej szafie, rządzą głownie koszule, sukienki i marynarki... bluzy mam dosłownie dwie... a dres jeden, jedyny, ale za to jak ja go uwielbiam. Na wakacjach, sprawdził się genialnie. Miękki i wygodny i do tego naprawdę stylowy. Pokochałam ten set i już zamówiłam kolejną bluzę dla synka na kolejny rok. Tak! myślę, że te dresy będą z nami długie lata! 










Jak wam się podoba nasza wakacyjno/weekendowa opcja? Nosicie dresy? Co sądzicie o #matchymatchy, podoba Wam się taki styl? 


Paznokcie hybrydowe w domowym zaciszu? Idealny relaks na jesienną chandrę

Paznokcie hybrydowe w domowym zaciszu? Idealny relaks na jesienną chandrę

 

Manicure hybrydowy zdetronizował klasyczne lakiery do paznokci i nie ma się czemu dziwić. Trwałość i wygoda jaką zapewnia hybryda, nie ma sobie równych. Sama jestem miłośniczką takiego mani od dawna. Zazwyczaj robię paznokcie w salonie, ale są momenty, że siadam do stoliczka i bawię się sama. To dla mnie chwila relaksu od codziennych spraw. Nie jestem mistrzynią i ciągle się uczę, ale nic nie cieszy tak bardzo jak własnoręcznie wykonany manicure, zwłaszcza lewą ręką :) 









W moim kuferku, pojawiły się nowe lakiery od Elisium, które mają chyba najsłodsze słoiczki jakie do tej pory widziałam. Serduszko z numerem, oddaje kolor w słoiczku, dzięki czemu łatwo wyciągnąć je z szuflady, nie tracąc czasu na czytanie nazwy, czy nawet odkręcanie buteleczki. Do mojej kolekcji trafiło pięć nowych odcieni lakierów hybrydowych.Wszystkie są piękne, trudno mi się zdecydować, który użyje w następnej kolejności!









Jestem fanką nudziaków, mogłabym je nosić na paznokciach przez cały rok. Niemniej teraz wybrałam jesienne kolory, które idealnie będę współgrały z beżem, bodem i karmelem, których w mojej szafie jest najwięcej. Można powiedzieć, że jestem gotowa na jesień także jeśli chodzi o paznokcie.






















































Co już mi się podoba w lakierach hybrydowych Elisium, to formuła, która jest dość gęsta. Lubię taką, ponieważ nie zalewam wtedy skórek :) Pędzelek jest w sam raz, nie jest za cienki (czego nie lubię) ani zbyt szeroki. Myślę, że uda mi się precyzyjnie rozprowadzić lakier hybrydowy na płytce. Pigmentacja też jest bardzo obiecująca, wydaje mi się, że już jedna warstwa w przypadku ciemniejszych kolorów może zdać egzamin. 










Jestem ciekawa, czy Wy lubicie taką formę manicure hybrydowe? Robicie go same, czy oddajecie się w ręce stylistki? Myślę, że taka zabawa z hybrydami, to genialny czas na relaks i chwilę tylko dla siebie. Wysyłam chłopaków na spacer, lub do drugiego pokoju, odpalam ulubioną muzykę i mogę się bawić i bawić, aż osiągnę zamierzony efekt. Na jesienny, długi wieczór wydaje się to planem doskonałym!



Jak podobają Wam się kolory, które wybrałam? czujecie już jesienną aurę?



    

Szorty, niełatwy temat dla kobiety w pełnym wieku

Szorty, niełatwy temat dla kobiety w pełnym wieku

 

Lato chyli się ku końcowi. Sierpień obfitował w piękne, słonecznie dni, które staraliśmy się wykorzystać na maxa. Pikniki na trawie, piesze wędrówki i wycieczki. Udało nam się także odwiedzić dwa zamki. Mam nadzieję, że nasza pasją do aktywnego spędzania czasu, zarazimy także Igorka. Sierpień obfitował w spokojny czas, pełen radości, a nasz album rodzinny zyskał wiele pięknych fotografii. Ale wiecie co, cieszę się na nadchodzącą jesień, to moja ukochana pora roku i mam nadzieję, że równie aktywnie uda nam się ją spędzić. 








To chyba ostania tak letnia stylizacja na moim blogu i zarazem pierwsza, gdzie pokazuję się w szortach. To dla mnie duże wyzwanie, ponieważ nie lubię swoich ud :D Na szorty, skusiłam się, pierwszy raz od kilku lat i wiecie co, czuje się w nich rewelacyjnie. Znacznie lepiej, niż przed urodzeniem dziecka. Zdystansowałam się nieco i nabrałam więcej odwagi. I choć zostało mi kilka kilogramów więcej, odważyłam się i pewnej nocy, kliknęłam "kup teraz" Te spodenki, miały mnóstwo pozytywnych opinii, za to właśnie lubię bonprix, mogę sprawdzić, jak dana rzecz wygląda w rzeczywistości, jak wypada rozmiarówka i czy klientki są zadowolone. 








Ostatecznie jestem z nich bardzo zadowolona, są miękkie i bardzo wygodne. W zasadzie mogłabym z nich nie wychodzić. Pasują do każdej koszulki, współgrają z sandałami i trampkami. Celowo szukałam modelu z podatnymi nogawkami, odrobina nonszalancji, w wakacje jest wręcz wskazana. Szoty okazały się być idealne na wyjazdy, wycieczki i do zabawy z synkiem na macie. Mam ochotę zamówić drugie już na zapas! Jednak kobita, zmienną jest i nie ma na to lekarstwa!








Lubicie nosisz szorty? Jaki jest Wasz ulubiony strój na upalny letni dzień za miastem?


Idealny prezent? tylko z Prezentem Marzeń

Idealny prezent? tylko z Prezentem Marzeń

 




Jaki jest Wasz wymarzony prezent, coś o czym marzycie, coś czego wyczekujecie? Może jesteście w trakcie zbierania funduszy, a może właśnie w tym momencie realizujecie jakieś marzenie? Kiedyś miałam wielkie marzenie i udało mi się je zrealizować, kiedy stało się realne, wszystko się zmieniło. Dawna ja wybierałaby szalone podróże, może jakieś ekstremalne działania. Dzisiejsza ja, ceni sobie spokój, harmonię i chwilę relaksu.









Dlatego mój prezent marzeń, to  relaksacyjny masaż całego ciała, w otoczeniu kojącej muzyki, blasku świec i w towarzystwie ukochanego męża. Udaliśmy się do salonu Yasumi w Chorzowie, gdzie mogliśmy zapomnieć o całym świecie. uwielbiamy masaże i chętnie z nich korzystamy. Jest to nie tylko bardzo relaksujące, ale także dobre dla naszego zdrowia. 















Jeszcze w ciąży i teraz kiedy dźwigam coraz cięższego synka, narzekam na ból kręgosłupa, taki masaż jest dla mnie nie tylko przyjemnością i chwilą zapomnienia, ale także ulgą. Mam w planach poddać się całej serii takich zabiegów, ale to już zostawiam sobie na jesień 









Prezent Marzeń był naszym prezentem z okazji 8 rocznicy ślubu, randka dla rodziców, to zawsze świetna opcja, żeby móc się zrelaksować i odpocząć od codziennych obowiązków. Było naprawdę błogo i mamy nadzieję, szybko to powtórzyć! Wy możecie dowolnie wybierać pośród bardzo bogatej oferty Prezentu Marzeń, strzelnica, lekcja jogi, a może kurs barmański, opcji jest mnóstwo! To świetna opcja na prezent dla najbliższych, albo samej dla siebie. Korzystacie z takich prezentów?





A Ty na jakie Prezent Marzeń masz ochotę? 

Jak ubrać dziecko do Chrztu?

Jak ubrać dziecko do Chrztu?



Mija dwa tygodnie od dnia Chrztu Świętego Igorka, emocje jakie towarzyszyły temu wydarzeniu od samego początku, sięgały zenitu. Po pierwsze nasza pierwotna data, została odroczona na prawie cztery miesiące. Z oczywistych przyczyn i obostrzeń jakie zostały narzucone. Druga data, także stanęła pod znakiem zapytania z powodu operacji bardzo bliskiej nam osoby. Jak widzicie od początku nie szło gładko i tak jak sobie planowaliśmy. Ostatecznie jednak wszystko dobrze się skończyło, a uroczystość była piękna! Planowałam wszystko z dużym wyprzedzeniem, miałam konkretną wizję na ten dzień i jestem ogromnie szczęśliwa i wdzięczna za to Battesimo, dzięki nim udało mi się zrealizować plan i marzenie w 100% 










 





W czym do chrztu?

O ile w przypadku córeczki, wszystko wydaje się łatwo dostępne i można szybko skompletować cały strój, tak w przypadku syna, nie jest to już takie proste.  W co zatem ubrać syna do chrztu? Od początku wiedziałam, że szukam czegoś co jest eleganckie i "męskie" a przy okazji będzie dosyć oryginalnym wyborem. Może to brzmi śmiesznie, ale ostatecznie, mój synek miał już 8 miesięcy, uznaliśmy zatem, że to dobra pora na pierwszy garnitur. Uwielbiamy dzianinę, czy bawełnę, jednakże w takich zestawach mój syn chodzi na co dzień. Nie chciałam zatem kupować kolejnego bodziaka z muszka czy spodni udających tylko te eleganckie. 












Garnitur i niemowlę!

Błękitny garniturek o klasycznym kroju, białe koszulo body i muszka, tyle że wszystko w wersji mini. Urzekł mnie od pierwszej chwili i wiedziałam, że to jest właściwa droga! Po pierwsze garniturek  jest przepięknie odszyty, z dbałością o każdy szczegół. Materiał jest bardzo dobry jakościowo, nie gniecie się, jest miękki, przewiewny i wygodny! Koszula, uszyta jest z lekkiej bawełny, a spodnie mają w pasie gumkę. Maluszek, nie był skrępowany, mógł swobodnie się poruszać i w zasadzie do samego końca imprezy miął na sobie marynarkę i muszkę. A to świadczy tylko o tym, jak wygodne jest to ubranko, choć pozornie może sprawiać inne wrażenie. Dzieckiem nie da się w żaden sposób sterować, jeśli coś go uwiera, czy gniecie, od razu głośno, da nam o tym znać.












Garnitur niemal szyty na miarę!


Oczywiście planując uroczystość, robi się to ze sporym zapasem. Dziecko rośnie, więc kwestia rozmiaru była tutaj nie bez znaczenia. I tutaj należą się ukłony dla właścicieli sklepu. Byli tak bardzo pomocni i cierpliwi. Zadawałam setki pytań, wielokrotnie sprawdzaliśmy wymiary, mieliśmy nieustanny kontakt. Jestem pod wrażeniem profesjonalnej obsługi na każdym etapie zamówienia. Dopasowanie ubranka, jakim jest garnitur nie jest prostą sprawą. Wszystko musi być idealnie wymierzone i dopasowane, dali radę! Jestem wdzięczna za każdą wskazówkę i sugestię. Ostatecznie Igorek, prezentował się w garniturze bajecznie i  zrobił prawdziwą furorę! Klasyczne mokasyny, były przysłowiową kropką nad I. Tutaj także, należą się podziękowania, bo o mały włosy, zamówiłabym za mały rozmiar. 












Jeżeli szukacie nietuzinkowego ubranka do chrztu, które dodatkowo jest  pięknie wykonane, musicie zerknąć do  Battesimo. Wybór ubranek jest ogromny, na każda porę roku uda się dopasować materiał, czy też kolorystykę. Bardzo się cieszę, że pomimo tylu zakrętów po drodze, wszystko dobrze się skończyło. To był piękny słoneczny dzień, wszystko poszło zgodnie z planem. Igorek był zadowolony i grzeczny, dzielnie wytrzymał cały dzień pełen wrażeń! A ja - jak to mama, wzruszona od początku, do samego końca. Teraz, powoli zaczynam myśleć o roczku :) 





Podobają Wam się takie eleganckie ubranka dla waszych pociech? 
Architekt pięknych włosów | Kerastase Resistance Masque Force Architecte

Architekt pięknych włosów | Kerastase Resistance Masque Force Architecte




Temat włosów to temat rzeka, każda kobieta lubi mieć nienaganną fryzurę, a włosy traktuje jako ozdobę i atrybut kobiecości. Mam to szczęście ze od dziecka, mam grube i mocne włosy. Niestety rozjaśnianie i ciąża, nieco je osłabiły. Postanowiłam działać i sięgnęłam po maskę do włosów, marki, która już jest legenda  Kerastase Resistance Masque Force Architecte. Cel, jaki jej postawiłam to turbo regeneracja włosów, oczekiwałam wzmocnienia, nawilżenia i dociążenia moich kosmyków. Włosy rozjaśnione, wymagają szczególnej pielęgnacji, zatem byłam bardzo ciekawa, czy ta maska podoła i spełni chociaż część moich oczekiwań.















Legendarna maska w akcji!

znacie to uczucie, kiedy robicie u fryzjera zabieg odbudowujący na włosy. Po wyjściu z salonu, włosy są sypkie, błyszczące i zdrowe. A co, jeśli możemy taki efekt uzyskać w swojej łazience? Ja jestem zdecydowanie na tak! oszczędzam przy tym  czas i pieniądze. Maska do włosów Force Architecte Kerastase, to produkt drogi, ale absolutnie wart każdej złotówki, już spieszę z wyjaśnianiami, dlaczego tak uważam!















W mojej łazience, od wielu już lat, znajduje się cały przekrój produktów do włosów. Od tych drogeryjnych, poprzez specjalistyczne. Wiele produktów, kupiłam za sprawa koleżanek włosomaniaczek. Próby ich stosowania, wypadały rożnie, czasami było super, innym razem włosy wyglądały tragicznie. Kto nie próbuje, ten nie wie... Przyznaje, że od kiedy zostałam mamą, nie mam czasu na zabawy w domowe mikstury i długie seanse z olejowaniem włosów. Potrzebowałam produktu, który szybko i skutecznie zadba o włosy, bez zbędnego marnowania czasu. Udało mi się! Kerastase, robi przysłowiową robotę!
















Maska ma gęstą konsystencję, lubię takie formuły, bo nie sprawiają większego kłopotu z równomiernym nałożeniu produktu. Trzymam ją około 20-30 min pod folią lub ręcznikiem, tak naprawdę to uwarunkowane jest tym, ile wolnego czasu mam w danym dniu. Chciałam sprawdzić ją solo, nie stosując olejów, metody OMO i innych wspomagaczy! 















Efekty! 

przeszły moje oczekiwania! maska sprawdziła się genialnie i w zasadzie różnicę widziałam niemal od razu. Co najbardziej rzuciło mi się w oczy i na czym mi zależało, to fakt, że włosy były dociążone! Pozbyłam się puszenia, a zyskałam gładką taflę. uwierzcie mi, to nie jest łatwa sprawa dla moich włosów. Włosy były miękkie i sypkie, pięknie uniesione od nasady. Same końcówki, nie były tak suche i matowe. Nie naprawiły się w magiczny sposób, ale znacząco poprawił się ich wygląd  (docelowo przy następnej wizycie u fryzjera i tak je podetnę) Włosy były ujarzmione, to jest chyba najlepsze słowo, jakie mogę tutaj użyć. Znowu były lśniące, bez przysłowiowego sianka. Ta maska naprawdę scala włosy i je naprawia. Włosy są bardzo mocno odżywione, nawilżone i wypielęgnowane. stosując ja, czuję się jak po wizycie u fryzjera, to chyba najlepsza rekomendacja!

















Praktycznie jestem na wykończeniu tej maski i jak możecie się domyślać zamówię ją znowu! dawno nie miałam tak zdrowo wyglądających, lśniących i cudownie pachnących włosów! Uwielbiam ją za wszystko, konsystencję, łatwość aplikacji, skuteczność działania i spełnione obietnice i moje oczekiwania! Uprzedzam, nie jest to produkt naturalny, zawiera silikony, ale moje rozjaśniane, grube i ciężkie włosy, zdecydowanie ich potrzebują! Maska, ma jeden minus cenę (144 zł/ 200 ml) ale w tym przypadku, wiesz za co płacisz! 







Jakie maski najlepiej Ci się sprawdzają, jak dbasz o swoje włosy? 


Gryzak z drewna klonowego i tajemniczy las

Gryzak z drewna klonowego i tajemniczy las






Bycie mamą ma wiele zalet, jedną z nich jest urządzanie pokoju dziecięcego i niekończące się buszowanie w sklepach z artykułami dla dzieci. Jest to dla mnie bardzo inspirujące, ale także relaksujące. Sama uwielbiam pościele i mam naprawdę wiele kompletów, zapewne mój mąż dopowiedziałby z tego miejsca, że jest ich zdecydowanie za dużo... Moje zamiłowanie, wyszło z naszej sypialni i dosięgnęło pokoju Igorka. No, ale jak oprzeć się takim pięknym wzorom? Lubię zmiany, nie mogę co tydzień zmieniać koloru ścian, czy tapet, ale mogę zmieniać dodatki i dlatego lubię mieć dużo kolorowej pościeli dla mojego synka. 














Pościel to ważny element wyprawki, w tej kwestii nie ma żadnych kompromisów, od początku zależało, mia by pościel była wykonana z wysokogatunkowych materiałów bawełna, bambus, czy muślin. Tkanina musi oddychać i być delikatna dla skóry dziecka. Podobnie z wypełnieniem kołderki czy kocyka. Musi być antyalergiczna, w przypadku tego konkretnego modelu, wypełnienie to włóknina sylikonowa. Kocyk, urzekł mnie swoim wzorem, to chyba najbardziej kolorowy set, jaki posiadamy, ale niezwykle przypadł mi do gustu. 

















Wzór Mountain Adventure dostępny jest tylko w sklepie Mulinek, został on zaprojektowany przez projektanta. Inspiracją, były wycieczki po górach, wzór przedstawia pasma górskie i magiczny las. Idealny wzór dla małego chłopca. odkrywcy i marzyciela. Ileż cudownych przygód można wyśnić pod taką kołderką. Jest naprawdę piękna, dobrze się pierze, dość szybko schnie i jest lekka.














  


Gryzak drewniany klonowy dla niemowląt Mulinek, to kolejny nasz hit i przyjaciel. Jest to ekologiczny, drewniany gryzak, wykonany w 100% z nietoksycznego drewna klonowego. Drewno klonowe, cechuje się wytrzymałością i lekkością. Wygodny ergonomiczny kształt, sprzyja nauce chwytania, maluch nie ma problemu z utrzymaniem go w rączce. Gryzak jest bezpieczny, drewno nie pęcznieje od śliny, nie traci swojego kształtu, jest idealnie gładki, nie posiada żadnych drzazg. Co więcej drewno jest materiałem, na którym nie namnażają się bakterię. 
















Gryzak Mulinek, wykonany jest ręcznie! Mój synek, obecnie się z nim nie rozstaje. Ząbkowanie to trudny czas, gryzak przynosi ulg przy bólu i swędzeniu dziąseł. A kiedy on jest spokojny, ja jestem szczęśliwa. Polecam, to świetna alternatywa dla plastikowych gryzaków, bądź eko!













W asortymencie sklepu, znajdziecie wszystko co niezbędne dla naszych pociech. Unikatowe wzornictwo, wysokogatunkowe materiały i dbałość o detale! Warto wspierać polskie sklepy i mniejsze manufaktury,tego będę się trzymać!






A Ty jakie wzory i kolory lubisz? Jak wygląda, lub będzie prezentował się pokój dla dziecka? 







Czerwcowy długi weekend, rodzina i sukienka z Bonprix

Czerwcowy długi weekend, rodzina i sukienka z Bonprix





Długi czerwcowy weekend, to zawsze wyczekiwana data w kalendarzu, pogoda dopisała, nie zabrakło także naszych małych wyjazdów. Maluch potrzebuje spacerów, ale są one kojące także dla mamy. Czas spędzony na świeżym powietrzu, to mój czas relaksu i moment, kiedy ładuję akumulatory. Uwielbiam być w ruchu, każda nasza mała wycieczka napędza mnie do działania. Tak bardzo cieszę się z pięknej pogody i faktu, że nareszcie można włożyć sukienkę, sandały i iść przed siebie w stronę słońca!















Ostatnio, mieliśmy możliwość zrobienia sobie mini biwaku na łące, wspaniałe doznanie, cisza spokój i nasza trójka. Tak niewiele, a jednak to wszystko co najważniejsze w naszym życiu to miłość, przyjaźń i rodzina. Często gonimy za sukcesem, dajemy wciągnąć się w wyścig szczurów, po lepszą pracę, większy dom i szybszy samochód, a to co najwspanialsze w życiu jest zupełnie darmowe <3






















Jestem ciekawa jak Wasz długi weekend, udało Wam się odwiedzić jakieś piękne miejsca, spotkać się z najbliższymi? A może zaszyliście się z książką w cieniu drzewa? Ja w zasadzie robiłam wszystko z tych wymienionych wyżej, Aaaa i jeszcze poczyniłam zakupy w Bonprix :) sukienka ze zdjęć jest fantastyczna, przewiewna, wygodna i ma mój ukochany angielski haft, więc zamówiłam kolejny kolor!












Mam nadzieję, że spędziliście miło czas i wracacie do swoich aktywności z uśmiechem i pozytywną energią. Do zobaczenia znowu :) 








JĘDRNE I ELASTYCZNE CIAŁO PO CIĄŻY Z CAUDALIE - CZY TO MOŻLIWE?

JĘDRNE I ELASTYCZNE CIAŁO PO CIĄŻY Z CAUDALIE - CZY TO MOŻLIWE?




Ciąża to wspaniały czas dla kobiety, o ile czujemy się dobrze i możemy normalnie funkcjonować, nie pozostaje nam nic innego jak tylko cieszyć się tym wyjątkowym stanem. Po ciąży i porodzie, po oswojeniu się z nową sytuacją, przychodzi moment na oswojenie się z własnym ciałem. Tak! trzeba to sobie na nowo pookładać, ponieważ zmienia się wszytko. Jeśli mamy dobre geny, w zasadzie zaraz po porodzie wyglądamy jak nastolatka, płaski brzuch i jędrna ciało, Niestety nie każdy ma takie szczęście i musimy wspomóc swoje ciało do regeneracji. W tym z pomocą przychodzi dieta, ruch i kosmetyki! chwalmy niebiosa, że takowe istnieją i korzystajmy z ich dobrodziejstw ile tylko możemy!













Ominął mnie problem rozstępów, ale ciało straciło jędrność i pierwotną elastyczność, nie czułam się z tym komfortowo. Nadprogramowe kilogramy, zatrzymywanie wody, kolejno redukcja wagi, skóra przeszła naprawę wiele i potrzebowała solidnej dawki pielęgnacji i dopieszczenia. Kosmetyki Caudalie Vinosculpt pojawiły się w mojej pielęgnacji we właściwym momencie.














Mój program ujędrniający Caudalie Vinosculpt to trzy kosmetyki, które wspaniale się uzupełniają i razem pomagają otrzymać zamierzony efekt! Zacznę od peelingu Crushed Cabernet Scrub, który stosowałam jako pierwszy krok, średnio 2-3 w tygodniu. Jestem ogromną fanką peelingów, a ten szybko podbił moje serce. Drobinki brązowego cukru w oleistej otoczce i cudowny naturalny zapach. Ten peeling do ciała, ma duże drobinki, które genialnie masują ciało, skóra jest mocno pobudzona i ukrwiona, co sprzyja lepszej absorpcji składników aktywnych z kolejnych kroków pielęgnacyjnych. Dodatkowy plus to zapach trawy cytrynowej, jałowca i rozmarynu. Kojarzy mi się z lasem, ale także ekskluzywnym gabinetem masażu :) 
















Kolejny krok to liftingująco- ujędrniający balsam do ciała Vinosculpt, produkt który możemy zastosować na kluczowe strefy naszego ciała ramiona, biust, pośladki i brzuch. Jest to produkt bezpieczny i może być stosowany już ciąży! W składzie znajdziemy olejek winogronowy, masło karite, polifenole i ekstrakt z irysa. Balsam ma maślaną konsystencję, która bardzo przyjemnie się rozprowadza, nie pozostawiając na ciele nieprzyjemnej tłustej warstwy. Z powodzeniem, możemy go stosować rano! Zapach kwiatu pomarańczy jest niebiański, cudownie rozpieszcza zmysły! Balsam szybko skradł moje serce, już po kilku tygodniach regularnego stosowania, skóra stała się bardziej napięta i jędrna. Zauważyłam to zwłaszcza w okolicy ud i pośladków. Co więcej skóra, wygląda na zdrowszą i odzyskała "świeżość" Podejrzewam, że to zasługa turbo nawilżenia, jakie oferuje ten balsam! 















Ostatni krok w mojej pielęgnacji ujędrniającej, to koncentrat wyszczuplający Concentrate Minceur  Ten produkt stymuluje drenaż i pomaga rozbić nasze krągłości, dzięki temu przyczynia się do zmniejszenie problemu skórki pomarańczowej. Wykazuje silne działanie ujędrniające i jest to naprawdę zauważalne! Koncentrat ma postać suchego olejku, aplikujemy go na wilgotną skórę i masujemy, aż do całkowite wchłonięcia. Jest to taka chwila dla mnie, dlatego lubię ten rytuał, choć czasami wymaga chwili dłuższej uwagi. W składzie znajdziemy olejek winogronowy, olejek z trawy cytrynowej, oraz olejek rozmarynowy. Ze względu na dużą ilość olejków eterycznych, ten koncentrat nie jest zalecany w okresie ciąży. Olejek przyjmie pachnie i pozostawia aksamitną powłoczkę na skórze!















Efekty, jakie zaobserwowałam, po kilu tygodniach regularnego stosowania, to przede wszystkim wzrost napięcia skóry, cisną mi się na usta kolokwialne porównania mojej skóry tu i ówdzie, ale podaruję to sobie. Możecie sobie to jednak wyobrazić. Powiem tak, ten efekt "pushup" widać i czuć! Nie straciłam kilogramów, do tego potrzeba znacznie więcej niż balsam do ciała. Ale przekonałam się, że stosując odpowiednie kroki pielęgnacyjne, można wiele zyskać. Czuję, że moja skóra jest elastyczna, wygląda na zadbaną i młodszą, zyskała świeżość i dawna witalność. Regularny masaż, znacznie poprawił jej kondycję. Skóra stała się bardziej gęsta i zbita, przez co też czuję się szczuplejsza w okolicy bioder, czy ud! Wracam do całego setu, to już pewne! Jeśli Wasze ciało, potrzebuje takiego wsparcia, to zdecydowanie polecam serię Vinosculpt !


Suplementacja w ciąży i podczas karmienia piersią

Suplementacja w ciąży i podczas karmienia piersią





Macierzyństwo to najpiękniejsza i zarazem najtrudniejsza rola w życiu kobiety, najpierw staramy się o nowe życie i musimy zmobilizować swój organizm do tego, aby mógł przyjąć  to ziarenko i pozwolić mu wyrosnąć. Nasze ciało, zmienia się przez te 9 wspaniałych miesięcy wszystko krąży wokół tej małej istotki, która aby prawidłowo się rozwijać wyciąga od mamy wszystko co najlepsze. Dlatego właśnie w tym szczególnym okresie jakim jest ciąża, musimy zadbać o zdrową, zbilansowaną dietę ( 5 porcji warzyw i owoców w ciągu dnia) i odpowiednie nawadnianie organizmu. Dodatkowym źródłem mojej energii jest również suplementacja.  Od początku ciąży, a nawet na długo przed nią, robiłam regularnie badania krwi. Wiedziałam na co trzeba zwrócić uwagę i jakie parametry poprawić. Całą ciążę, także badałam się regularnie, muszę przyznać, że wyniki miałam książkowe. W dużej mierze dzięki suplementacji jaką stosowałam.





















Suplementacja w pierwszym trymestrze ciąży!




Wszystkie moje wątpliwości rozwiewałam w gabinecie lekarskim, dlatego też suplementacja była nie tylko moim wyborem, ale także zaleceniem lekarskim. Nie padły konkretne nazwy, niemniej dano mi wskazówki, czego szukać w takim produkcie. Przede wszystkim, w pierwszym trymestrze ważne jest przyjmowanie kwasu foliowego oraz witaminy D  i na tym się skupiłam.




Suplementacja w drugim i trzecim trymestrze ciąży!


W kolejnych miesiącach chciałam uzupełnić swoją suplementację o kolejne składniki. Początkowo sięgnęłam po witaminy, które poleciła mi farmaceutka, niestety mój organizm źle na nie zareagował, o czym dowiedziałam się dopiero kiedy skończyłam 60 dniową kurację. Nagle problemy gastryczne minęły, choć przypisywałam je ciąży. W tych miesiącach ważne jest, aby dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych mikroelementów takich jak miedź, cynk, selen, mangan, magnez czy chrom. Każdy z nich jest istotny. Chrom pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu glukozy we krwi. Selen pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Miedź pomaga w prawidłowym transporcie żelaza we krwi, a wiemy, że obecność żelaza w tym okresie jest kluczowa. I tak oto zdecydowałam się sięgnąć po Centrum Femina DHA 1 Znam Centrum od zawsze, chyba każdy z mojej rodziny stosował, lub nadal stosuje te witaminy i zawsze był zadowolony z wyboru. Poza tym multiwitaminy Centrum są najlepiej przebadaną grupą suplementów na świecie (Centrum® najczęściej pojawia się w badaniach, w których wykorzystano multiwitaminy – na podstawie bazy PubMed, stan na 08/2019. Centrum® było jednocześnie wykorzystane w badaniach – CNTS (Italian Eye), AREDS, PHS II, łącznie na grupie ponad 100.000 osób.) – niezależne badania. Zaufałam po raz kolejny i tak zostało aż do teraz.




Centrum Femina DHA 1 zawiera najważniejsze witaminy i minerały, zalecane w ciąży


  • Spożywanie kwasu dokozaheksaenowego (DHA) przez matkę wspomaga prawidłowy rozwój oczu u płodu i niemowląt karmionych piersią.
  • Foliany (kwas foliowy 400 µg)  przyczyniają się do wzrostu tkanek matczynych w czasie ciąży
  • Jod (200 µg) pomaga w utrzymaniu prawidłowych funkcji poznawczych i prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego
  • Żelazo (27 mg) pomaga w prawidłowej produkcji czerwonych krwinek i hemoglobiny oraz w prawidłowym transporcie tlenu w organizmie
  • Witamina D pomaga w utrzymaniu zdrowych kości i zębów
  • Magnez pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni














Wybrałam gotowy produkt, który zapewnił wszystko to co było niezbędne aby wspomóc prawidłowy rozwój i przebieg ciąży. Jak wspomniałam na początku moje wyniki były niemal książkowe, a każdy mój krok szczegółowo omówiony z lekarzem. Odpowiedni suplement jest wspaniałym dopełnieniem zdrowej diety.















Dlatego po urodzeniu syna, postanowiłam nadal kontynuować suplementację i sięgnęłam po Centrum Femina DHA 2  tym razem dedykowany kobietom w czasie karmienia piersią. Po porodzie zmianie ulega gospodarka hormonalna organizmu, inaczej działa metabolizm, cała energia skupia się na wytworzeniu mleka. W tym okresie musimy zwiększyć kaloryczność naszych posiłków, ale często wspomóc organizm, który jest zmęczony 9 miesiącami ciąży, trudem porodu i stresem wywołanym całkiem nową sytuacją.















Podczas karmienia piersią, istotne jest, aby przyjmować witaminę C, która pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Witaminy A, E, witaminy z grupy B , a także magnez i wapń, DHA, jod, który pomaga w prawidłowej produkcji hormonów tarczycy i w prawidłowym funkcjonowaniu tarczycy oraz żelazo, które często trzeba uzupełnić po porodzie. Centrum Femina DHA 2 ma w sobie wszystko czego potrzebuje młoda mama, aby wspomóc organizm w regeneracji. Nie odczuwam żadnych skutków ubocznych, moje wyniki nadal są wzorowe, a maluszek jest silny i zdrowy.






Centrum Femina DHA 2 zawiera składniki dobrane tak, aby nie tylko wspierać zdrowie mamy, ale również dziecka. To zestaw składników wspierających odporność  (witamina C), prawidłową produkcję czerwonych krwinek i hemoglobiny (żelazo) wspieracie gospodarki cukrzycowej (chrom)  czy prawidłowe działanie tarczycy(selen, jod). Odpowiednio dobrana suplementacja, w połączeniu ze zdrową, zbilansowaną dietą, może być dużym wsparciem kobiety w połogu, oraz w trakcie karmienia piersią.










Cieszę się, że poszłam taką droga, od początku wszystko przebiegało prawidłowo i uważam, że suplementacja oraz zdrowa dieta to właściwa droga. Jestem ciekawa jaki jest Wasz stosunek do suplementacji w ciąży i w okresie karmienia piersią?


*Tekst powstał we współpracy z Pfizer Trading Polska


Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger