3 pierwsze miesiące z dzieckiem, co z naszej wyprawki okazało się hitem!



Nie wiem kiedy to się stało, ale mój synek skończył właśnie trzy miesiące. Dziwne to uczucie, bo przecież dopiero był w bruszku, potem przyszedł na świat, a teraz jest słodkim, śmiejącym się niemowlakiem, który każdego dnia poznaje świat i nabiera kolejnych mini umiejętności. Myślę. że te trzy pierwsze meisiące, zwane czasami czwartym trymenstrem, są kluczowe i najtrudniejsze. Nasze samopoczucie, czas połogu stres i strach o nowonarodzone dziecko w tym okresie osiąga apogeum. Nie twierdzę, że z czasem będzie mniej stresów, niemniej to co jest dla nas nowe, zawsze wzbudza najwiecej obawy i strachu. Po tych trzech pięknych, ale też wymagających miesiącach przychodzę z małym podsuowaniem, co z wyprawki nam sie sprawdziło i dlaczego warto to mieć!












Przede wszystkim zacznę od sprzetów, których fizycznie nie moge Wam pokazać, ponieważ są na stałe zamontowane w pokoju Igorka. Pierwszym hitem i niezbędnikiem naszej wyprawki jest monitor oddechu! Nagła smierć łóżeczkowa, brzmi strasznie, dlatego oczywistym dla nas było, że takie urządzenie pojawi sie w naszym domu. Monitor czuwa nad spokojnym snem rodziców, ponieważ dosłownie pilnuje naszego dziecka podczas snu. Monitor jest bardzo czuły i jeśli faktycznie zdarza nam sie go nie wyłączyć, zanim wyciagniemy synka z łóżeczka, po chwili odezywa się alarm. Nie jest on jednak bardzo uciążliwy. Ja to rozpatruję w kategorii jego plusów, szybko reaguje i za każdym razem działa! Kolejny gadżet to wideoniania. Mówiono nam, że się nie przyda, z czym się nie zgadzam. Kiedy jestem sama z dzieckiem, a jest tak przez większą część dnia. Niania bardzo mi pomaga, mogę spokojnie się wykąpać, czy zająć gotowaniem/porządkami w innej części mieszkania. Jest poręczna i wygodna. Dla nas również bardzo pomocna! ( monior oddechu Babysense 7, wideoniania Xblitz)






Kolejny niezbędnik to laktator, który okazał się bardzo pomocny podczas rozkręcania laktacji, a także w momencie nawału pokarmu. Sprawdza się za każdym razem, kiedy musze lub chcę wyjść z domu. Mąż może zająć się w tym momencie synem. Jest to bardzo przydatne akcesorium. Myślę, że warto mieć laktator w swojej wyprawce zanim wrócsz ze szpitala. Jest on nieoceniony w pierwszych chwilach, zwłaszcza kiedy mleczna przygoda nie jest od samego początku łatwa i przyjemna. Laktator Campol z dotykowym ekaranem, jest bardzo wygodny, znacznie szybciej i łatwiej go uruchomić, czy też zmienić program/intensywność działania. Zdecydowanie wole ten model, niż wcześniejsze z pokrętłami. 













Przy karmieniu niezbędna okazała się także kurka Stefcia, dba o wygodna pozycję mamy i maluszka, a i tato chętnie z niej korzysta. Stefcia to nasza nieoceniona pomoc domowa, wygodna poduszka do karmienia jest niezbędna nie ważne czy karminy pierisią, czy butelką. Pomaga odciażyć kregosłup i zrelaskować się zaróno rodzicom jak i maluszkowi. Nasza urwała się z hodowli w e-littlestar 















Różek niemowlęcy to klasyka gatunku, każdy go miał lub ma, prawda? I w zasadzie jeśłi chodzi o pierwsze dni życia dziecka jest on bardzo pomocny. W szpitalu miałam rożek szpitalny, w domu od razu poszedł w przysłowiowy ruch. Otula maleństwo i pozwala czuć się młodym rodzicom odrobine pewniej. Niezastąpiony także podczas odwiedzin, kiedy ktoś chce utulić maleńtwo, ale jednak trochę się obawia :) Nasz pochodzi ze sklepu Lepre 













Kolejny nasz najukochańszy element wyprawki to kokon/gniazdko. Sprawdza sie fenomenalnie i nie może go zabraknąć w Twojej wyprawce. Dziecko jest miękko otulone, czuje się bezpiecznie niczym w łonie mamy. Ponadto kokon można zabrać do innego pomieszczenia, lub w odwiedzinyu bliskich. Dzięki niemu nasz maluch ma miejsce do leżakowania i cieszy się bliskością rodziców. Idealne kiedy chcesz obejrzec serial z kubkiem herbaty, bez wyrzutów sumienia, że Twoja pociecha została sama w pokoju. Uwielbiamy go i mamy w planach zamówić już większy rozmiar :) W Lamilani znajdziecie tysiące wzorów i kolorów, a jakość materiałów i wykonanie zasługuje na uznanie! 














Niezastąpione są także wszelkie koce i pościele. Zamawiając ich dosyć spora ilość, miałam nosa nie mam teraz problemu, że kocyk nie wysechł, albo się gdzieś zapodział czy to w samochodzie, czy w koszu z brudną bielizną. Mam ich spory zapas i każdy z nich tak samo uwielbiam.Polecam zwłaszcza te bambusowe, ale  i te bawełniane nam się sprawdzają. Wyjście do lekarza, w odwiedziny do rodziny, do wózka. Koc mamy zawsze pod ręką i w niemal każdym pomieszczeniu naszego domu. 














Najpiękniejsze sny ma się w pięknej pościeli i tyczy się to każdego bez względu na płeć i wiek :) Sama uwielbiam pościele i mam jej stanowczo za dużo. Niemiej tak pięknych kompeltów jakie ma mój syn, nie posiadam w swouch zbiorach :) Pościel Nordvile jest bardzo lekka i delikatna, nie grzie delikatnej skóry dziecka. Oddychająca pościel zapobiega przegrzaniu dziecka, a dzięki odpowiedniemu rozmiarowi idealnie pasuje do małego ciałka. Uszyta jest z najwyższej jakości materiałów, dzięki czemu jest bardzo wytrzymała. Bardzo dobrze się pierze i szybko schnie nie tracąc swojej miekkości i sprężystości. Jeśli szukacie nietuzinkowej wyprawki w bardzo stonowanych i eleganckich kolorach, to asortyment tego sklepu Was oczaruje!



















Warto też zaopatrzeć się w różnego typu butelki. Nie ma idealnej jednej butelki dla każdego dziecka! Minie sporo czasu, zanim trafi się na te właściwą, podobnie jest ze smoczkiem, mój syn akceptuje tylko dwa Nuk oraz smoczki marki Bibs. Z butelkami jest bardzo podobnie, te które dostałam w szkole rodzenia, od razu poszły na straty... Ciesze się, że udało nam się trafić i że mój syn pije zaróno z butelki jak i z piersi. Warto mieć w domowej wyprawce  kilka opcji, żeby uniknąć stresu, kiedy dziecko będzie odmawiać picia z danego typu butli.


















A na koniec odrobina rozrywki dla malucha filcowa karuzelka, która przygrywa różne melodycjki. Igorek ją absolutnie uwielbia i żywo na nia reaguje. W zasadzie mu się nie dziwie, po pierwsze jest piękna ( w całości wykonana ręcznie Muza) a po drugie żywo go zajmuje i urozmaica mu czas leżakowania, bywa także pomocna podczas usypiania. 

















Wymienione wyżej produkty i akcesoria są naszymi totalnymi pewniakami. Monitor oddechu, kokon, czy poduszka do karmienia to są absolutne niezbędniki. Bardzo ułatwiają opiekę nad nowrodkiem, kiedy nasze ręce są jeszcze niepewne. Te elementy wyprawki służyły nam każdego dnia na początku naszej rodzicielksiej drogi i niektóre z nich posłużą nam w kolejnych etapach. Planuję równiez przygotować dla Was wpis z "zabawkami" i umilaczami czasu, które sprawdziły się przez 3 pierwsze miesiące, myślę że może to być przydatne zwaszcza, jeśli dopiero kompletujecie wyprawkę lub chcecie coś komuś podarować! Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta seria. 






38 komentarzy:

  1. Faktycznie, są to gadżety całkowicie niezbędne i bardzo przydatne dla młodych mam. Osobiście nie mam dziecka, i na razie nie planuję, ale sama bym postawiła na takie gadżety jak wideoniania czy to urządzenie do oddechu. Wtedy człowiek spokojniejszy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie ma Twój synuś,tylko pozazdrościć tak troskliwych rodziców i cudownych akcesoriów 😍 Aż chciałoby się mieć dzidziusia 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas szybko płynie, a dzieci rosną...
    Pamiętam jak moi chłopcy byli tacy mali :)
    Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie must have to był laktator i różek z innych gadżetów o których piszesz nie korzystałam w tym także ze smoczka ani przy jednej ani przy drugiej córce (aktualnie mają 11 i 9 lat).

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele osób uważa że wideoniania ,to rzecz bardzo przydatna 🙂
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  6. Elektroniczna niania to także mój hit. Gdy sprzątam na dole, moje dziecko jest cały czas pod kontrolą. Świetny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bez laktatora nie wyobrażałam sobie kiedyś życia. Niestety mój buczał jak maszynka albo jakiś robot kuchenny. A kokonik fajna sprawa, szkoda że jak mój synek był malutki to jeszcze takie kokony nie były modne. ZA to rogal do karmienia obowiązkowy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy moje dzieci były takie malutkie niestety nie było w modzie takich sprzętów...ba były słabo dostępne. I choć nie minęło za wiele lat dużo udogodnień doszło. Ale to dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  9. ale cudowną wyprawkę skompletowałaś, karuzelka jest przeurocza, uwielbiam takie filcowe cudeńka

    OdpowiedzUsuń
  10. jakie piękne produkty :) a ten czas, ah...tak szybko mija!

    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Hi, I loved this post, I've been most interesting.
    I loved your post, I did not know your blog, do you want to follow us? You already tell me. Cheers

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako osoba planująca wkrótce zajście w ciążę bardzo Ci dziękuję za ten wpis. I wszystkie poprzednie. jesteś dla mnie skarbnicą wiedzy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam nawet o czymś takim jak monitor oddechu. Bardzo ciekawy i przydatny post dla przyszłych i świeżo upieczonych rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie laktator bardzo się spisał :D Szkoda, że ten etap maleńkości mam już za sobą

    OdpowiedzUsuń
  15. CZas pędzi a Wy tak pięknie wygladacie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudownie się patrzy na takie maleństwo. Tak, czas tak szybko leci. Ja też dopiero co byłam w ciąży, a tu córeczka ma już cztery lata :).
    Też miałam kilka z tych gadżetów - takie przenośne gniazdko bardzo się u nas sprawdzało :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo przydatny wpis dla przyszłych mam :) Czas bardzo szybko leci, a zanim się obejrzysz to maluszek już będzie chodził ;) Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja córeczka ma już 6 miesięcy, też nie wiem kiedy to zleciało... u mnie sprawdził się laktator, ale z kolei nasz rożek zaraz praktycznie zrobił się za mały... Niani elektronicznej jeszcze nie mamy, ale myślę nad zakupem

    OdpowiedzUsuń
  19. mojej siostrze bardzo przydała się niania z obrotową kamerką i noktowizorem. mogła, tak jak Ty, bez problemu zamknąć drzwi i robić inne rzeczy gdy młody spał. Kura też się bardzo przydała. ja swoich doświadczeń nie mam ale jestem uważną ciocią :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Prześliczne zdjęcia i cudowny synek 😉 Ten czas pędzi jak szalony i nim się obejrzysz będzie biegał po pokoju i wołał "mama". Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz z jednej strony czekam na te chwilę, a z drugiej chcę jednak zatrzymać czas :)

      Usuń
  21. Jakie piękne zdjęcia. Nie mogłam skupić się na czytaniu;) Zdrówka dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piekne rzeczy. U nas rożek się nie sprawdził. Choć miałam, dzieci ani razu w nim nie leżały :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O rany, to już trzy miesiące? Ale ten czas leci. Ta filcowa karuzelka od razu skradła moje serducho - szkoda, że moje Baby są na to już za duże;) Zdrówka dla Was!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ale super! co prawda dzidziuś u nas w planach, ale na pewno zapisze sobie te rzeczy i będę mieć na uwadze kupując wyprawkę!

    OdpowiedzUsuń
  25. Oh jejku... Przypomniało mi się, jak urodziłam moje pierwsze maleństwo. Ma już 5 lat.

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety czas tak szybko leci, że zanim się obejrzysz to będziesz posyłała synka do szkoły. Sama nie dawno miałam 7 lat, a teraz w niedzielę kończę 18. Niestety ciężko mi się wypowiadać na temat czegokolwiek ze względu na to, że się nie znam. Jednak muszę skomentować i powiedzieć, że pokoik Twojego synka jest przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak moja siostra była mała to też miała tylko butelki NUK :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ach, nie mam jeszcze dzieci, ale chętnie zdobywam nową wiedzę, a warto wiedzieć jakie sprzęty są faktycznie przydatne, zwłaszcza, że dzisiaj rzeczy dla maluchów do istny biznes i czasami trudno w gąszczu możliwości wybrać te rzeczywiście potrzebne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Taki maluszek to sama radosc. Moj "maluszek" niedawno skonczyl 2 latka, a jeszcze niedawno byl malutki. U nas sie taka poduszka do karmienia zupelnie sie nie sprawdzila. Za to hitem byl bulaczek elektryczny. Byl codziennie w uzyciu. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Potwierdzam, u nas rożek, kokon, itd. sprawdziły się idealnie 🙂 Podobają mi się Twoje wpisy 🙂

    OdpowiedzUsuń
  31. Super że znajdujesz czas na prowadzenie bloga 😀 ja wciąż go nie mam A moja córka ma już 2 i pół roku 😂

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie hitem z wyprawki był nebulizator, który kupiłem w aptece online. Dziecko bardzo szybko zachorowało, więc nebulizator się przydał.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wyglądasz kwitnąco. Widać, że macierzyństwo Ci służy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger