Nasza torba do szpitala o czym warto pamiętać!

Nasza torba do szpitala o czym warto pamiętać!




Nie wiem kiedy ten czas zleciał, ale w momencie kiedy czytacie ten wpis, ja prawdopodobnie jestem już w szpitalu :) Czekałam z tym postem do końca, ponieważ przez ten czas kompletowania torby kilka kwestii się zmieniło. Od czego zatem warto zacząć pakowanie swojej torby? Przede wszystkim od wizyty w szpitalu w którym zamierzacie rodzić. Każdy szpital, ma bowiem swoje wytyczne i wewnętrzne procedury. W naszym przypadku, torba obejmuje głównie mnie, dla dziecka zabieram dosłownie kilka produktów, resztę zapewnia nam klinika. Warto także chodzić do szkoły rodzenia, ponieważ tam położna jasno i wręcz w podpunktach wymienia niezbędne przedmioty. Należy pamiętać, że mamy ograniczone miejsce w szpitalnej szafce, a rzeczy do zabrania jest mnóstwo. Dlatego ważne, aby spakować się z głową. Jeśli czegoś zabraknie, mąż w każdej chwili może nam do to przywieźć. A tym samym nie narazimy się na gniewa salowych, które myją podłogę, obijając się o naszą torbę pod łóżkiem ;)


















W torbie najważniejsze są nasze dokumenty!

- dowód osobisty
- karta ciąży
- oznaczenie grupy krwi i RH
- wyniki posiewu GBS 
- wszystkie wyniki badań przeprowadzone w ciąży
- badanie na obecność HIV
-  wynik badania HBS
- wszystkie wypisy szpitalne, oraz konsultacje specjalistyczne
- wyniki badań USG
- leki, które zażywamy 












Co powinna zabrać mama? 



Tak jak wspomniałam na początku torba i kosmetyczka mamy są wypełnione dosłownie po brzegi. Rzeczy obowiązkowych jest sporo, a gdzieś jeszcze trzeba zmieścić inne drobiazgi. Te małe przedmioty, mogą zapewnić nam duże poczucie komfortu, że jednak są one pod ręką. 





W kosmetyczce nie może zabraknąć takich przedmiotów jak:




- nawilżane chusteczki
- wkładki laktacyjne
- wkładki poporodowe
- jednorazowe siateczkowe majteczki
- podkłady poporodowe
- woda termalna ( do spryskiwania twarzy)
- krem z lanoliną
- pomadka ochronna do ust
- gumki do włosów ( szczotka, spinki) 
- podstawowe kosmetyki typu (żel pod prysznic, krem do twarzy, szczoteczka i pasta do zębów,     suchy szampon etc Ja stawiam na wersje mini, żeby nie zabierać dodatkowo miejsca dużymi         pojemnościami) 
-  dwa ręczniki kąpielowe
- ręcznik papierowy
- szlafrok i kapcie
- klapki pod prysznic
- przekąski np: musiki w tubce, duża ilość wody
- landrynki, patent naszej położnej
- ładowarka do telefonu oraz słuchawki
- biustonosze do karmienia x 2 
- obowiązkowo specjalne koszule do karmienia w ilości 2-3 to na pewno 
- laktator opcjonalnie
- nakładki na sutki 
- poduszka do karmienia/ jasiek pod głowę
- żel antybakteryjny do rąk
- wygodny strój dla taty oraz zapas kanapek ;)
- * płyta z CD z ulubioną muzyką, nasz szpital wyraża na to zgodę 




















Ja postawiłam na koszulki marki Lupoline Mama. Jakość jest zdumiewająca, koszulki są wykonane z przyjaznych materiałów, nie gniotą się i nie posiadają żadnych metalowych elementów typu napy, czy niepraktyczne guziki. Na tym mi zależało, aby szybko  i sprawnie przystąpić do karmienia. Ponadto koszulki są bardzo ładne, a to też miły akcent. Wklejam Wam link, może ktoś jest na etapie poszukiwań takiej koszuli  






















wyprawka dla dziecka,

w naszym przypadku, klinika wymaga tylko dwóch rzeczy są to pieluszki i chusteczki nawilżane dla niemowląt. Całą resztę zapewnia placówka. Jest to spore udogodnienie, ponieważ w torbie już i tak jest ciasno :) Niemniej od siebie, dorzucam kilka pieluszek tetrowych i bambusowych a także kocyk bambusowy, upchnę go na dnie torby ;) Możemy także zabrać smoczek, ale musi być on dobrze ukryty. I używamy go tylko w ekstremalnych przypadkach ;)









Na wyjście do domu

warto przygotować osobną torbę, którą zabierze mąż w dniu wyjścia ze szpitala. Warto w niej przygotować odzież zarówno dla mamy i dziecka. Pamiętajmy, że ubranie dla nas powinno być wygodne i luźne, nie od razu wskoczymy w ulubione jeansy. Natomiast strój dla dziecka, dopasowany do pory roku. Nasze listopadowe maleństwo, zaopatrzone jest już w kombinezon, a także cieplejsze bodziaki i pajace. Pamiętajmy o czapce! 




















Mam nadzieję, że niczego nie zapomniałam i nie pominęłam. W tym emocjach wszystko jest możliwe. Jeśli coś nasuwa Wam się jeszcze, dajcie znać w komentarzu, niech to będzie taki wspólny wpis, który mam nadzieje pomoże innym przyszłym mamom, przygotować swoją torbę do szpitala. Trzymajcie za nas kciuki i do usłyszenia <3  
Openbox I LOVE BOX Premium by Agata - październik 2019

Openbox I LOVE BOX Premium by Agata - październik 2019



Witamy listopad, październikowym boxem I Love Box. Tym razem pudełko powstało przy współpracy z koleżanką po fachu Agatą z kanału Pokój Agaty. Poprzednie pudełko z tej współpracy, cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. Jestem ciekawa jak przyjmiecie październikową zawartość? Zaczynamy!















Jak już wiecie obecnie jest to moje ulubione pudełko kosmetyczne, z miesiąca na miesiąc wyczekuję kolejnego wcielenia. Znajduje tutaj pełnowymiarowe produkty, mniej znanych marek, przez co box bardzo zyskuje w moich oczach. Październik już jest w moich rękach, a ja już dumam co znajdę w listopadowej edycji :) 























MOKOSH - MALINOWY PEELING DO UST


mogliście słyszeć moją ekscytację, kiedy zobaczyłam go w pudełku. Po pierwsze uwielbiam tę markę po drugie moje usta potrzebują tego typu produktów. Na dworze już coraz chłodniej, więc taki peeling będzie prawdziwym ukojeniem dla spierzchniętych warg. Brązowy cukier, hipoalergiczna lanolina, masło Shea, oraz wosk pszczeli. Tytle dobroci w jednym  małym słoiczku :) Cena sugerowana: 32 zł 













AQUA FACE PEEL- ROLUJĄCY PEELING DO TWARZY 


To ciekawa alternatywa dla mocnych zdzieraków, które nie nadają się do każdego typu cery. Peeling rolujący to inna postać produktów złuszczających, oparta na kwasach AHA. Dzięki nim cera nabiera zdrowego blasku, jest oczyszczona, a przy regularnym stosowaniu pory są odblokowane, a produkcja sebum uregulowana. Jestem go bardzo ciekawa . Cena sugerowana: 59 zł 











KULA DO KĄPIELI LAQ

takie produkty, zawsze powodują u mnie napływ żalu, ponieważ nie posiadam w domu wanny, Ratunkiem mogą być wizyty u rodziców, gdzie oddaje się takim przyjemnością jak kąpiel z dużą ilością piany. Na tę kule mam inny pomysł, relaksująca kąpiel stóp, przyda się zwłaszcza, że pod koniec ciąży moje stopy mocno puchną. Cena sugerowana 11,99 zł 











ŚWIECA ZAPACHOWA W PUSZCE BOMB COSMETICS


Rozpływam się na samą myśl o tym produkcie, jest chyba moim ulubionym z całego setu. Świece Bomb Cosmetics wytwarzane są ręcznie przy współpracy z angielskimi perfumiarzami. Dzięki temu mamy pewność, że zapachy są bardzo unikatowe i przede wszystkim wyczuwalne przez długi czas. Zawierają czyste olejki eteryczne, które poprawiają nasze samopoczucie. Moja wersja to czekolada z pomarańczą, kto pomyślał o świętach? :) Cena sugerowana: 39 zł 














NUTRIDOME TRADYCYJNA MASECZKA DO TWARZY


Maseczek nigdy dość, ta za zadanie ma oczyszczać, nawilżać, a także wykazują działanie odmładzające ;) Cena za dwie saszetki to 14,90 zł 






Jestem ciekawa jak znajdujecie zawartość, który produkt przypadł Wam do gustu najbardziej? Jak widzicie, box zawiera bardzo zróżnicowany asortyment, dzięki czemu zadowoli niemal każdego. Ja jestem zadowolona i ogromnie cieszę się z peelingu oraz świecy, tak bardzo kojarzą mi się z jesienią i naszymi potrzebami w tym okresie :)







Już możecie skłądać zamówienie na listopadowy Box Standart oraz limitowaną wersję Kora 
Bambus, dlaczego znalazł się w naszej wyprawce | Manufaktura Skalsky

Bambus, dlaczego znalazł się w naszej wyprawce | Manufaktura Skalsky






Ogromnie cieszy mnie fakt, że tak podobają Wam się treści wyprawkowe, mam nadzieję że będę mogła kontynuować ten wątek w swoich wpisach, ale o tym przekonam się już niebawem. Liczę na to, że maleństwo będzie spokojne i będę mogła się tu z Wami spotykać. Mam wiele Wam do powiedzenia i pokazania. Właśnie dzisiaj przychodzę z wpisem o tym jak zakochałam się w bambusie i dlaczego tak się stało? 















O bambusie słyszałam wcześniej od koleżanek, to hit ich wyprawki i niezastąpiony element. Pościel, kocyk i pieluszki. Owszem miałam to na uwadze, ale chyba do końca nie rozumiałam tego fenomenu, aż do chwili, kiedy miałam go w ręku po raz pierwszy... Wszystko za sprawą Pani Agnieszki właścicieli Manufaktrura Sklasky, która pokazała mi czym jest otulacz bambusowy... Jak  możecie się domyślać przepadłam bez reszty.















To najmilsza tkanina jaką przyszło mi dotykać, ultradelikatna i miękka. Wiedziałam już dlaczego mamy ją tak uwielbiają. I wiedziałam, że nie ma w tym ani odrobiny przesady. Od strony technicznej wygląda to następująco: Tkanina bambusowa ma właściwości antyalergiczne, antybakteryjne i antygrzybiczne. Bardzo dobrze absorbuje wodę aż 60% lepiej niż bawełna. Jest wytrzymała na przetarcia i rozciąganie. Pochłania i naturalizuje niechciane zapachy. Posiada właściwości termoregulujące chłodzi w upalne dni, zimą zapewnia poczucie ciepła. Pochłania także promieniowanie UV i jest biodegrodawalna.


















Manufaktura Skalsky, powstało z miłości do dzieci, właścicielka sama jest mamą i założyła swoją firmę w oparciu na własne doświadczenia i upodobania. Daje mi to pewność, że materiały z jakich wykonane są poszczególne elementy wyprawki są najwyższej jakości. Każda mama jest bardzo wymagająca, więc jestem pewna, że Pani Agnieszka osobiście nad wszystkim czuwa. Uwielbiam takie firmy, które wprowadzają na rynek swój asortyment, wkładając w swoją prace cale serce i zaangażowanie. Kto zrozumie lepiej potrzeby dziecka i matki, jak nie inna kobieta z tymi samymi doświadczeniami?














Patrząc na wszystkie aspekty bambus wydaje mi się najlepszym wyborem. Jest ultradelikatny przez cop bez obaw otulę w go swoje dziecko. Podoba mi się szereg zalety, jakie posiada ta tkanina. Wydaje mi się niezniszczalna, więc posłuży nam dłużej niż kilka miesięcy. Myślę, że tego typu otulacz można wykorzystać na wiele sposobów i nie zawaham się ich wszystkich przetestować!
















Jak oceniacie właściwości tej tkaniny? wydaje mi się, że zarówno maluch jak i ja będziemy zadowoleni z tego wyboru. Lubicie kupować w mniejszych, często lokalnych manufakturach?





Halloween Style z Notino!

Halloween Style z Notino!



Halloween nabiera w Polsce coraz większego rozmachu, to już nie tylko zbieranie słodyczy przez dzieciaki, zaczerpnięte za oceanu. Obecnie to cała faza przygotowań, od planowania miejsca, tworzenia kostiumów poprzez dobór odpowiedniego makijażu. I właśnie ten ostatni jest najprostszą opcją wyrażenia siebie i przejścia całkowitej metamorfozy. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek jak chcielibyście się ucharakteryzować, jakim straszydłem stać się na ten jeden wieczór w roku? Ja od zawsze widziałam siebie w roli wampira i myślę, że w osiągnięciu tego celu pomoże mi cała gama kosmetyków dostępna w Notino.pl 















Jak każdy szanujący się wampir powinnam mieć bladą, alabastrową skórę.W  tym celu wybieram najjaśniejszy z podkładów, a dodatkowo gruntuje wszystko białym pudrem. Do tego mocno podkreślone, przekrwione oczy. Myślę, że przyda mi się w tym celu paletka z cieniami, która pozwoli stworzyć mroczy look. Postanowiłam jednak stać się wersją glamour i wybrałam paletkę brokatowych cieni Makeup Revolution, która sprawia, że ciężko przejść obok niej obojętnie. 














Makijaż twarzy to również żaden kłopot, może akurat poniesie mnie artystyczna wizja, kto wie ;) W tym celu powinna świetnie sprawdzić się paletka od Makeup Revolution, ma szeroką paletę barw i myślę, że może z niej skorzystać nawet kilka osób. 


















Aby wykonać poprawnie makijaż, potrzebujemy odpowiednich narzędzi. Bez tego będzie nam bardzo trudno, zwłaszcza przy zabawie farbkami, czy brokatami. Ale dobre pędzle do makijażu przydadzą nam się także w codziennym życiu. Dlatego warto postawić na dobrej jakości set, który posłuży nam kilka lat.






















Jako wampir w wersji glam, nie wyobrażam sobie zapomnieć o ustach, w tym celu postawiłam na sprawdzoną pomadkę marki Mac, która potrafi przetrwać w nienaruszonym stanie każdą imprezę. Waham się jedynie, czy postawić na krwista czerwień, fiolet, a może czerń? 



















A kiedy przyjdzie nam to wszystko zmywać... może zastać nas południe. Brokaty, farbki, tona białego podkładu i czarny eyeliner wyglądają pięknie, ale są wyjątkowo oporne w zmywaniu. Demakijaż skóry jest podstawą pielęgnacji, zawsze to podkreślam, a więc aby cieszyć się zdrową i zadbaną cerą, musimy poświęcić temu najwięcej uwagi. Przy zmywaniu takich odjazdowych makijaży, warto sięgnąć po produkty dwufazowe, które rozpuszczą ciężkie formuły bez pocierania skóry. W tym celu polecam płyn Nivea MicellAIR, który rozprawi się także z wodoodporną formulacją kosmetyków. 















Ale to nie wszystko, sam płyn to za mało, musimy dogłębnie oczyścić naszą skórą, aby nie zostało na niej absolutnie nic. Do tego świetnie sprawdzą się żele, balsamy czy olejki do demakijażu. Ja wybieram uroczego duszka od TonyMoly, który świetnie wpisuje się w tę mroczną tematykę Halloween.


















Jestem bardzo ciekawa, czy Wy obchodzicie ten dzień? Stroicie się, malujecie i wybywacie na szalenie przerażającą imprezę? Ja odpuszczam, ale przyznaję, że uwielbiam oglądać w tym okresie makijaże i wszelakie dekoracje. Kto wie, może za kilka lat, będę wykonywać taki upiorny makijaż swojemu dziecku :) Miłego :*





Niezbędniki w naszej wyprawce część II

Niezbędniki w naszej wyprawce część II





Bardzo spodobał Wam się poprzedni post odnośnie naszej wyprawki i tego co planuję w niem mieć. Jak już wspomniałam stawiam przede wszystkim na jakość produktów/ materiał/ów z jakich wykonane są poszczególne rzeczy. Dzisiaj chciałam pokazać Wam kokon niemowlęcy, nazywany także gniazdkiem, które jest okrzyknięte absolutnym hitem i podstawowym elementem wyprawki niemowlaka. Nie mogłam więc nie skorzystać z tych rad i postanowiłam także zamówić osławiony kokon. 



















Tym razem postanowiłam sięgnąć po asortyment w sklepie Tiny Star, który przyciągnął mnie przede wszystkim wzorami, które są niezwykle stonowane, oraz tkaninami z jakich wykonane są owe gniazdka. W kwestii mojego maleństwa nie idę na żadne kompromisy, unikamy poliestru i innych sztucznych materiałów. Dlatego tak ważne było dla mnie, że kokon, wykonany jest z tkaniny bambusowej od wewnątrz, oraz bawełny wafelkowej po zewnętrznej stronie gniazdka. 



















Bambus jest niesamowicie mięciutki, delikatny niczym jedwab i dużo bardziej przyjazny wrażliwej skórze małych dzieci (zwłaszcza noworodków i niemowląt) niż inne tkaniny.
Główne zalety bambusa:
  • Posiada właściwości termoregulacyjne - zapewnia dziecku komfort termiczny, chroni przed przegrzaniem i zapoceniem
  • Pochłania promienie UV - idealny materiał na lato i "mocne słońce"
  • Jest bardzo chłonna, miękka i delikatna (nawet po wielokrotnym praniu)
  • Ma właściwości antybakteryjne i antyalergiczne, zapobiega odparzeniom i stanom zapalnym skóry.
















Wybrałam wariant najmniejszy, czyli od 0-8 miesięcy. Oczywiście występują kokony także dla większych dzieci. Jakie są zalety tego typu gniazdka? przede wszystkim bezpieczeństwo maluszka, kokon ogranicza przestrzeń i otula niemowlę, przez co czuje się ono bezpiecznie niczym w brzuchu mamy. Możemy używać go na wiele sposobów. Ja kupiłam go przede wszystkim aby używać w łóżeczku, dzięki wysokim brzegom, pozwala zachować boczną pozycję dziecka, co jest sprawą kluczową przy niemowlaczku. Ponadto, można używać kokonu w łóżku rodziców, w wózku, na kanapie, dywanie, czy podczas wizyt u rodziny. Gniazdko jest lekkie, elastyczne, z łatwością można je złożyć i schować. Nie ma także problemu z zachowaniem jego czystości, można je bowiem normalnie prać w pralce. 















Kokon jest miękki, pozbawiony twardych elementów, jest elastyczny i sprężysty, dziecko nie zrobi sobie w ni żadnej krzywdy, a my będziemy nieco bardziej spokojni o jego beztroski sen. Do kompletu zamówiłam także bambusowy kocyk, który jest bardzo miękki i przytulny. Bambus jest tkaniną oddychającą, dzięki temu dziecko pod nim śpiące nie zmarznie, ani się nie przegrzeje. Generalnie, śmieje się, że nasza wyprawka zamyka się w słowie bambus, co tylko mogę staram się wybierać z tej właśnie tkaniny. 












Mam ogromną nadzieję, że kokon zda egzamin także w naszym domu, oczywiście poinformuje Was jeszcze jak się sprawdzi po pewnym czasie użytkowania go. Póki co jestem zadowolona z tego jak jest wykonany i jak się prezentuje, wspaniale uzupełnia naszą wyprawkę. Do porodu zostało naprawdę bardzo niewiele czasu, więc w najbliższym czasie postaram się dorzucić Wam tutaj jeszcze nasze niezbędniki. 




Probiotyki w kosmetykach?! To możliwe z Ava Laboratorium

Probiotyki w kosmetykach?! To możliwe z Ava Laboratorium






Probiotyki! każdy z nas spotkał się z tą nazwą, są to żywe kultury bakterii, które naturalnie występują w naszym organizmie. Możemy je także stosować doustnie w okresie antybiotykoterapii, a także w celu wzmocnienia naszej odporności po przebytych chorobach. Jakie zatem właściwości mają probiotyki dla naszej skóry? Odpowiedź znajdziemy w produktach Ava Laboratorium i linii Pro Renev. Z ogromną przyjemnością podchodzę do takich nowinek i postanowiłam wziąć na tapet całą probiotyczną serię.














ProRenew to nowatorska linia anti-aging oparta na wyjątkowym ultra nowoczesnym kompleksie probiotycznym. Unikalny ekstrakt z probiotycznych bakterii Lactococcus lactis w walce z oznakami starzenia działa wielokierunkowo - stymulując odnowę komórkową wygładza zmarszczki, przywraca skórze zrelaksowany, widocznie młodszy i promienny wygląd. Maksymalne stężenie zaawansowanych technologicznie składników w ultranowoczesnych kosmetykach zapobiega procesom starzenia się skóry







Składniki wspomagające odmładzające działanie ProRenew Complex CLR™:



• Kompleks witaminowy B3 i pro B5 - stymuluje produkcję kolagenu, kwasu hialuronowego i       ceramidów;
• Prebiotyczne cukry - wspomagają odbudowę naturalnej mikroflory naskórka;
• Odżywcze oleje - uzupełniają naturalną barierę lipidową skóry;
• Synergiczny fitokompleks uszczelnia naczynka krwionośne, działa ściągająco i kojąco;
• Roślinne komórki macierzyste wnikając głęboko w skórę, silnie ją regenerują, intensywnie   nawilżają i napinają.














Cała seria zamknięta jest w szklanych słoiczkach, dzięki czemu możemy kontrolować zużycie produktu, ja jednak wolałabym aby zastosowano tutaj pompkę. Zarówno krem na dzień jak  i na noc mają wspaniałe konsystencje, które moja mieszana skóra dosłownie wypija. I choć w słoiczku z pewnością odróżnimy wersję nocną (poprzez bardziej zbitą konsystencję) w efekcie, wchłania się ona nawet szybciej niż ta przeznaczona na dzień. Oba kremy zapewniają mi bardzo wysoki poziom nawilżenia. Przy czym to wersja nocna, skradła moje serce bardziej. Po pierwsze działa nieco jak otulający kompres, łagodzi zaczerwienienia, podrażnienia i koi zmęczenie skóry. Rano skóra jest zregenerowana i wypoczęta, a dla mnie właśnie taka pielęgnacja ma sens. Oba kremy poprzez swoja lekką konsystencję, nie zapchały mojej mieszanej skóry i nawet uporały się z trudami hormonalnymi w ciąży. Są to bezpieczne i przyjazne naszej skórze produkty, które warto przetestować.





















Kolejne dwa produkty to serum naprawcze, oraz krem po oczy. I  w tym miejscu uśmiecham się sama do siebie, bowiem są to moje ulubione typy kosmetyków. Serum ma lekką - żelową konsystencję, która również znakomicie wchłania się w naszą skórę. Szybko przynosi ulgę przesuszonej, czy ściągniętej skórze. Nie jest natomiast bardzo bogate, więc dla bardzo suchych skór, polecam od razu nałożyć krem. Przy mojej mieszanej cerze, czasami pomijałam drugi krok, ponieważ samo serum, zapewniało mi optymalne nawilżenie. Tutaj muszę pochwalić pompkę z blokadą, co przydało się niejednokrotnie podczas wyjazdów. Serum jest bardzo przyjemnym produktem i uważam, że sprawdzi się zarówno na dzień jak i na noc. Przyjemnie nawilża i koi naszą cerę, nie powoduje zapychania i sprawdza się także jako baza pod makijaż.

































Krem pod oczy ProRenev to bardzo przyjemny, dzienny krem. Powiedziałabym, że to taka baza na dzień dobry. Krem ma lekką żelową konsystencję, która sunie pod palcami i bardzo szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustego filmu, niemniej czuć, że okolica pod oczami jest przyjemnie nawilżona wręcz otulona. Skóra szybko dostaje pozytywnego kopa, a spojrzenie budzi się do życia. Lubie tak działające kremy. Nie obciążają oka, a wręcz wydobywają jego piękno. Krem sprawdzi się także dla osób o wrażliwych oczach, zero podrażnień, pod tym kątem jest cudownie obojętny. Współgra równie przyjemnie z naszym makijażem,c o niewątpliwie jest plusem. Na noc stosuje inne produkty o bogatszych formulach, ale na dzień to jeden z moich ulubieńców ostatnich miesięcy. 






















Lubię tę serię za składniki aktywne jakie zawarła w swoich produktach, znajdziemy tu między innymi masło shea, olej avocado, olej kokosowy, skwalan, olej roślinny, kwas mlekowy, witaminę E, oraz wspomniane we wstępie probiotyki. Udana kompozycja, przyjemne działanie i cena, która jest optymalna dla każdego z nas, nawet przy zakupie całej serii. Lubię markę Ava i podziwiam jak się rozwinęłam na przestrzeni lat. Ciekawa jestem czym jeszcze nas zaskoczy?! 





















Jeśli szukacie skutecznych kosmetyków, które nawilżą, ukoją, a także  w znacznym stopniu odżywią Waszą skórę to ProRenev jest dla Was. Działanie jest naprawdę bardzo przyjemne, zwłaszcza polecam tutaj serum i krem pod oczy, sprawdzą się przy wymagających skórach: mieszanych, wrażliwych, a także w ciąży (uwierzcie mi taka pielęgnacja nie  należy do najłatwiejszych) Ava dba także o Wasz portfel, co zawsze uznaję za plus. 







Znacie serię ProRenev Ava Laboratorium? Co sądzicie o probiotykach w kosmetyce? 
Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger