AA CICA BENEFIT, CZYLI NOWA SERIA Z WĄKROTKĄ AZJATYCKĄ - CZY WARTO?



Azjatycka pielęgnacja po polsku, byłoby wspaniale móc to połączyć! AA wprowadziło nową serię kosmetyków AA CICA BENEFIT wzbogaconą o wyciąg z  wąkrotki azjatyckiej. Ileż dobrego nasłuchałam się o jej właściwościach od znajomej blogerki Kasi. Tym mocniej ucieszył mnie fakt, że mogę spotkać ją w naszych łatwo dostępnych, rodzimych kosmetykach. 

















AA CICA benefit to kompleksowa, linia kosmetyków stworzona w celu regeneracji skóry wrażliwej, suchej i podrażnionej, której bariera ochronna została naruszona. Bogate receptury oparte na dobroczynnym działaniu wąkrotki azjatyckiej Centella Asiatica skutecznie wzmacniają strukturę naskórka, przywracając skórze wysoki poziom nawilżenia






Dwa produkty na które się skusiłam to kojący płyn micelarny oraz ultranawilżający żel pod oczy. Będąc w ciąży, zmieniłam swoją pielęgnację Wystrzegam się wielu składników, a także zmodyfikowałam formuły W tym okresie szukam lekkich, często żelowych i koniecznie mocno nawilżających formulacji. 


















Kojący płyn micelarny szybko i skutecznie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, nie podrażniając skóry i nie naruszając jej równowagi hydrolipidowej. Szybko i skutecznie usuwa makijaż, oczyszcza skórę ze wszelkich zanieczyszczeń, nawilża i odżywia, łagodzi.

DZIAŁANIE SKŁADNIKÓW AKTYWNYCH:
• Wąkrotka azjatycka poprawia mikrokrążenie skórne, dzięki czemu głęboko nawilża wysuszoną skórę. Zapobiega przeznaskórkowej utracie wody i poprawia funkcje barierowe oraz gładkość skóry, chroniąc ją przed czynnikami zewnętrznymi.



• Kompleks cukrowy DEX-4X skutecznie oczyszcza i zmniejsza widoczność rozszerzonych porów, w efekcie skóra odzyskuje miękkość w dotyku.
 D-pantenol pielęgnuje, koi i łagodzi podrażnienia.
















Kojący płyn micealrny, radzi sobie całkiem przyjemnie z demakijażem twarzy i oczu. Radzi sobie nawet z kreską, zrobioną eyelinerem. Ładnie ściąga cały makijaż na płatek, nie wymaga pocierania i nie robi efektu pandy pod okiem. Nie podrażnia, nie pozostawia uczucia ściągnięcia, wręcz przeciwnie wyczuwam lekki film po jego użyciu. I tak zmywam twarz jeszcze dwukrotnie, więc nie odbieram tego w kategorii minusów. Zapach ma bardzo subtelny, praktycznie nie wyczuwalny, przyznaję za to dodatkowy punkt. Niemniej, trzeba mieć do niego lekką rękę, kiedy wyleję go za dużo na płatek, może lekko zaszczypać. 












Żel o wyjątkowo lekkiej formule, łatwo i równomiernie pozwala rozprowadzić się na powierzchni delikatnej skóry powiek i otoczenia oczu. Dobrze się wchłania, dając efekt odświeżenia i głębokiego nawilżenia.

DZIAŁANIE SKŁADNIKÓW AKTYWNYCH:
• Wąkrotka azjatycka poprawia mikrokrążenie skórne, dzięki czemu głęboko nawilża wysuszoną skórę. Przywraca spojrzeniu naturalny blask, wyrównując koloryt skóry wokół oczu, redukując cienie.



• Kwas hialuronowy zapewnia optymalny poziom nawilżenia oraz wygładzenia suchej skóry, poprawiając napięcie skóry wokół oczu.
• Alantoina pielęgnuje koi i łagodzi podrażnienia.














Kremy pod oczy to jeden z moich ulubionych kosmetyków, mogłabym je testować zawodowo :) Żele pod oczy są stosunkowo świeżym wyborem w mojej pielęgnacji, jeśli czytacie mnie na bieżąco wiecie doskonale, że uwielbiam ciężkie formuły, masła i oleje. Jak widać, wszystko się zmienia i w okresie ciąży te produkty, były dla mnie za ciężkie, czułam że moja cera jest zmęczona i nie wygląda zdrowo. Lekki żel, wyjęty prosto z lodówki to wspaniałe rozwiązanie na poranną opuchliznę, zwłaszcza podczas upałów. Krem ma ultralekką wręcz wodnista konsystencję, która wchłania się w mgnieniu oka. Bardzo szybko przynosi ulgę i znacznie poprawia kondycję skóry pod oczami. Nie szczypie, nie spowodował uczulenia, nie przesuszył. Jest to krem na dzień, który nie sprawi, że nasze zmarszczki się wyprostują, ale z pewnością nawilży i ukoi tę okolicę. Lubię go i myślę, że jak za taką cenę jest naprawdę fajny. 


















AA CICA BENEFIT , to przyjemna propozycja, przede wszystkim jest łatwo dostępna i nie kosztuje zbyt wiele. Myślę, że dla osób ze skórą suchą, zmęczoną słońcem będzie to fajny wybór! 















Miałyście już okazję poznać te produkty bliżej? Stosowałyście kosmetyki z wąkrotką azjatycką? 

30 komentarzy:

  1. Ja zawsze przelewam płyny micelarny :( ale mimo to chętnie bym wyprobowala

    OdpowiedzUsuń
  2. Micelarny płyn jesteś skłonna wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresował mnie krem pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy skład mają kosmetyki krem pod oczy mnie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nigdy kosmetyki AA nie należały do moich ulubieńców, ale tę serię chętnie bym wypróbowała :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie ten zel pod oczy, ale obawiam sie ze bylby zbyt delikatny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dla mojej skóry, ale ważne żebyś Ty była zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. My skin is oily so I guess I can't use this.. :(
    Sometimes I think it's better to have dry skin. Having oily skin is annoying because I often have to deal with pimples. My friend has a dry skin and she has no problem with pimples. Life is so unfair... haha.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jakoś rzadko sięgam po kosmetyki AA, o tej serii trochę już czytałam dobrego, ale wątpię, aby kiedykolwiek trafiły w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam ich, ale kuszą, by spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na płyn micelarny może się skuszę :) Już dawno nie miałam nic z AA :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z czym??? Nawet wypowiedzieć tego nie umiem :D Ale AA bardzo lubię - mam i płyn micelarny od nich i krem pod oczy - i bardzo chętnie zostanę z tą marką po skończeniu obecnych opakowań, żeby wypróbować tę linię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię produkty z tej firmy. :) Żel pod oczy bardzo mnie zainteresował, potrzebuje takiego, bo jak ja rano wstaję i widzę te wody sięgające brody, to mi słabo. hahahaha Pięknego dnia, pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe! Tak, klasyka gatunku! Żel jest przyjemny o nie obciąża dodatkowo tej okolicy

      Usuń
  14. Ja jeszcze nie miałam w ogóle dawno już nic z AA nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wąkrotka azjatycka powiadasz...nie widziałam jeszcze nigdzie tej serii- coś mi się wydaje, że to kosmetyki do zadań specjalnych!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawno nie miałam nic z AA, ale jednak - jak pielęgnacja koreańska to dla mnie Skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś nigdy nie przepadałam za kosmetykami AA.

    OdpowiedzUsuń
  18. JA wolę bardziej kremowe konsystencje pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie używam jeszcze produktów pod oczy. Serię aa dobrze wspominam

    OdpowiedzUsuń
  20. Stosowałam kosmetyki z wąkrotką i były super. Używałam marki Clarins, ale i te mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  21. Markę znam, ale produktów z tej serii nie używałam ;) Fajnie, że coraz bardziej dostępna jest koreańska pielęgnacja na Polskim rynku :)

    OdpowiedzUsuń
  22. coś już o nich gdzieś czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam pojęcia, że AA wprowadziła nową serię kosmetyków do swojego asortymentu. W ogóle dawno nie miałam produktów tej marki, ale muszę przyznać, że szatę graficzną mają zachęcającą :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Od niedawna stosuje ten żel pod oczy i czekam na efekty :) Liczę, że po 14 dniach okaże sie czy dział :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie stosowałam kosmetyków z wąkrotką azjatycką. Nawet nie wiedziałam, że firma AA wprowadziła nowe kosmetyki do swojej ofert. Z chęcią rzucę na nie bliżej okiem.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kremik pod oczy akurat mi się skończył to przetestuje tego:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger