Zabieg rozgrzewający w moim domowym spa....

Hejka Kochane,
coraz zimniej, a wieczory coraz dłuższe, teraz mam szczególną ochotę na pielęgnację ciała, choć jak wiecie nie przepadam za balsamowaniem się. O tej porze roku, częściej sięgam po treściwe masła i olejki. A wszystko to po długiej, gorącej kąpieli, z moimi ulubionymi produktami, które są idealne na ten okres. Po pierwsze pachną świętami, po drugie rozgrzewają :) Mandarynka, pomarańcza i cynamon, czy może być coś wspanialszego? To są moje zapachowe klimaty. Przedstawię Wam teraz rozgrzewający duet, który używam ostatnio bardzo namiętnie.





OLEJEK DO KĄPIELI O ZAPACHY MANDARYNKI I CYNAMONU, brzmi wspaniale prawda?! Olejek ten znajdziecie w Drogerii MIMBO . Olejek nadaje się zarówno pod prysznic jak i do kąpieli w wannie. Bardzo mnie cieszy ten fakt, ponieważ muszę się zadowolić kabiną. Olejek kosztuję około 9zł, na stronie sklepu znajdziecie również inne warianty zapachowe

PEELING CUKROWY O ZAPACHU POMARAŃCZY I CYNAMONU, pochodzi ze sklepu STARA MYDLARNIA, koszt peelingu to około 39zł za 300ml produktu.





OLEJEK: 
marki Green Pharmacy, o wspaniałym zapachu, bardzo przyjemnej buteleczce, przypominającej opakowania apteczne. Z wygodnym dozownikiem. Nie mam żadnego problemu z wydobyciem produktu, nic się nie rozlewa i nie marnuje. ZAPACH: fantastyczny, słodki, ale także korzenny, pachnie jak pierniczki, przegryzione mandarynką. Dość długo utrzymuje się na skórze i pachnie nim cała łazienka. Bardzo podoba mi się jego KONSYTSTENCJA, jest ona dość gęsta, inna od tradycyjnych olejków. Na pierwszy rzut oka wygląda jak żel pod prysznic, w kontakcie z wodą i skórą zmienia się w olejek. Niesamowicie wydajny i przyjemny produkt, nie spływa z ciała, tylko przyjemnie je otula.








PEELING:
uwielbiam peelingi i te zabiegi robię równie często co maseczkowanie :) Przede wszystkim peeling jest bardzo gruby, ma mnóstwo drobinek i jest naprawdę bardzo mocny. Ja to uwielbiam, jeśli już robię peeling ciała, to chcę widzieć efekty i poczuć różnicę ;) Peeling z brązowego cukru, z aromatem cynamonu, który rozgrzewa i sprzyja spalaniu złego tłuszczyku ;) oraz aromat pomarańczowy, sprawia. że czuję się jak świąteczne ciasteczko. ZAPACH, przyjemny, bardzo otulający, trzeba być fanką takich zapachów, ale to zapach prawdziwego cynamonu, nie jakiś plastik fantastik. Produkt również jest bardzo wydajny, bo jest mocno zbity i ma duże drobinki, dzięki czemu masujmy więcej i szybciej :) Cukier całkowicie rozpuszcza się na ciele, nie martwcie się o zabrudzenia, czy nie spłukane ziarenka. W tym przypadku nie ma z tym żadnego problemu. MÓJ TRIK- to mieszanka olejku pokazanego wyżej z peelingiem, dzięki czemu otrzymuję większy poślizg i większy komfort. Po takim zabiegu moja skóra jest przyjemnie nawilżona i natłuszczona, pomijam już balsamowanie, bo moja skóra po prostu nie jest w stanie go wchłonąć. 














Oba produkty świetnie się uzupełniają, jestem ich ogromną fanką. Takie zabieg, nie tylko jest wskazany z przyczyn oczywistych, ale także świetnie rozgrzewa, relaksuje i pozwala poczuć się lepiej w te szare, smutnie dni. Jakie są Wasze ulubione zapachy na tę porę roku?! Czy robicie sobie takie słodkie domowe spa?! Buziaki





32 komentarze:

  1. Peeling cukrowy mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapachy idealne na długie zimowe wieczory :) a peeling bardzo mnie zaciekawił, kończy się mój błotno- solny więc muszę jakiś zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam cytrusowe zapachu ale cynamonu nieprzezyje ;x

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś ten olejek, miło go wspominam. Peeling też chętnie bym wypróbowała, chociążby i dla samego zapachu. Kiedyś też nie lubiłam balsamowania, dobrze dobrane balsamy mają jednak wielką moc i aż się chce po nie sięgać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę koniecznie kupić ten peeling. :) uwielbiam cynamon pod każdą postacią. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem, który bardziej mnie kusi, oba wspaniale się prezentują

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż napadła mnie ochota na zrobienie sobie takiego spa :) przy kolejnych zakupach na pewno zaopatrzę się w ten olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten peeling wygląda ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten peeling przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie zapachy są idealne na jesienno-zimowe kąpiele :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Peeling jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten peeling wygląda rewelacyjnie, a Twój trik jest bardzo pomysłowy :))

    OdpowiedzUsuń
  13. kosmetyki Starej Mydlarni kuszą mnie od dawna

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawił mnie szczególnie peeling, pierwszy raz się z nim spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten peeling cukrowy musi być fajny :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiłaś mnie tym olejkiem. W mojej osiedlowej aptece jest cała szafa Green Pharmacy więc rozejrzę się za tym cudem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mmm, peeling wygląda bardzo zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudo, chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Peeling chętnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja jeszcze dodatkowo kocham cynamon :)... bylibyśmy dobra para :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Na oba produkty narobiłaś mi ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak widzę mamy bardzo podobne upodobania zapachowe. Ja też kocham zapachy korzenne i cytrusowe, także ich połączenie. Olejkiem mnie szalenie zainteresowaś.

    OdpowiedzUsuń
  23. ja zimą używam cynamonowego peelingu a latem owocowych bo też je uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam ten olejek i gdyby producent nie obiecywał aż tylu jego właściwości, a jest zwykłym olejkiem, to na pewno podeszłabym do niego inaczej i byłabym bardziej zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba zdecyduję się na tej olejek

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger